Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Lusiu sama myśl o tym aż łamie serce ... napisanie, że to przykre i straszne to i tak za mało Smutny

Ja z prądem jesiennego klimatu zaczęłam czytać książki.
Wczoraj na Black Friday kupiłam roczną subskrybcję na treningi więc będę ćwiczyła w domu - nawet 15 min jest lepsze niż nic. Od dziś zaczynam! W trakcie pandemii już tak ćwiczyłam i byłam bardzo zmotywowana. Czas to powtórzyć Uśmiech

U mnie w pracy już lepiej - jestem rzucana na głęboką wodę więc stąd to niezadowolenie. Pierwszy raz powiedziałam mojej menadżerce, że potrzebuję nadal pomocy. To dla mnie coś wyjątkowego, bo całe życie miałam tak silne poczucie bycia gorszą, że nie wyobrażałam sobie 'pokazać' komuś, że sobie nie radzę ... więc SM mnie zmieniło na plus Oczko
Odpowiedz
Ja tak jak Tosiia wyznaczyłam początkowy limit 15 min w domu (zumba). Początkowy, bo jeszcze kaszel po zapaleniu oskrzeli mam trochę.
Treningi są po 15, 30min lub 1 godz (godzina odpada - po takim czasie chodzę jak pijana). Jak przejdę etap 15 będzie 30.
Na razie to słabo mi idzie z tym treningiem w tym tyg 15 (zumba) i 30 - 45 min Just dance, bo córka ma jakiś event i "nabija punkty".
Więc, wstyd się  przyznać, ale w just dance tez potańczę czasami  Zawstydzony

I tak samo musiałam się w pracy przyznać, że nie dam rady pracować po 8 godz i jeszcze w domu. To jest najtrudniejsze przyznać się, że czasem w pracy nie da się wszystkiego zrobić.
Odpowiedz
(22-11-2023, 19:57)Akinom napisał(a): A mnie dopadło klimakterium. Niby wszystko ok, ale nagke uderzenia gorąca to nic przyjemnego.

Powiem ci że ja już też bym się ucieszyła z braku okresu i nawet uderzenia mi nie straszne Duży uśmiech
Odpowiedz
Jak myślicie? Czy lekarz pierwszego kontaktu może wypisać jakiś sterydy w tab? Noga momentami daje popalić, wizytę w szpitalu mam 20 grudnia, do neuro dopiero po 15 grudnia dzwonić żeby umożliwić się na Styczeń a do szpitala to nie bardzo mi się uśmiecha żeby iść. Nie wiem co mam zrobić. Przez weekend trochę odpoczywałam, z siłownia mam dylemat. Taka zagwozdka mi siedzi w głowie
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Dowiedziałam się dzisiaj, że jestem zdrowa. Nie lezalam ostatnio w szpitalu, chodze tylko bez sensu po lekarzach i właściwie nic mi nie jest. I jeszcze nie chtwspolpracowac z panią orzecznik, no nie dam rady kucnac przy krzesle, które ona trzyma. I jeszcze próbuje jej udowodnić, ze nie czytala mojego wniosku o ponowne ustalenie stopnia niepełnosprawności. Fajnie, nie?
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Masakra. Cudotwórcy uleczą z każdej choroby.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
Coś strasznego ale jak tej mendy dziecko ma cokolwiek to już jest obłożnie chore...... żeby to normalnie funkcjonowało to wszystkich musieliby wywalić bo układ goni układ

Wytrwałości Akinom dasz radę nie poddawaj się w De jak kogoś chcą zniechęcić to tyle papierów dostajesz że książkę można złożyć.., wtedy składam książkę i dorzucam dział od siebie
Odpowiedz
Jak mi się przyjdzie odwołać to zrobię ksero z 25 lat chorowania. Bo archiwum to nie ma. Ostatnio miałam wszystko, to teraz kazali mi z 2 lat zrobić. Niestety, w ciagu tych dwóch lat nie byłam nawet w szpitalu, a chodzenie do lekarza się nie liczy. Chociaż to specjaliści, nie lekarz rodzinny. Myślę, że jakbym chodziła do szeptuchy to efekt byłby taki sam. Bo babe interesowala głównie tabelka z dysfunkcjami. Przecież mi normalny lekarz nie zazmaczy, ze sram pod siebie za przeproszeniem, jak az tak źle to nie jest.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
(27-11-2023, 22:35)Akinom napisał(a): Dowiedziałam się dzisiaj, że jestem zdrowa. Nie lezalam ostatnio w szpitalu, chodze tylko bez sensu po lekarzach i właściwie nic mi nie jest. I jeszcze nie chtwspolpracowac z panią orzecznik, no nie dam rady kucnac przy krzesle, które ona trzyma. I jeszcze próbuje jej udowodnić, ze nie czytala mojego wniosku o ponowne ustalenie stopnia niepełnosprawności. Fajnie, nie?
A spytałaś jakiej specjalizacji jest orzecznik? Bo to różnie bywa...

Jak zerwałam ścięgno w kostce nogi, to chirurg założył mi taki specjalny opatrunek usztywniający. A ponieważ dostałam L4 to po 2 tygodniach wezwali mnie do orzecznika, który kazał mi zdjąć ten opatrunek. Odmówiłam, bo nie umiem go założyć ponownie. No to sam się wziął za ściąganie, więc pytam jakiej jest specjalizacji, a on, że kardiolog! Nie pozwoliłam ruszyć. No i rozpętała się awantura, zagroził, że nie przedłuży mi L4, powiedziałam, że nie zależy mi i niech poprosi chirurga. Mówił, że podważam jego kompetencje, na co ja, że kardiologiczne nie, ale chirurgiczne tak. W końcu zrezygnował, chirurga nie poprosił, L4 przedłużył.Trzeba walczyć o swoje, szczególnie, jak mamy rację.
Odpowiedz
Tu to dałam ciała, bo baba się nawet nie przedstawila, a moim zdaniem powinna. Ona z papierow wiedziala, kto ja jestem. W sumie to ona tak na ytylko tabelkę widziała, a ja zaczęłam ja punktowac i się zaczęło, a jeszcze jak nie chcialam kucnac to ja rozsierdzilo jeszcze bardziej. No ale trudno. Nie będę slepo wykonywać durnych poleceń.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 14 gości