Liczba postów: 1 162
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
25
Liczba postów: 1 418
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Dzisiaj wstałam i o dziwo czułam się fajnie, na tyle fajnie, że pojechałam z Iga na zakupy a później nawet poszłyśmy na plac zabaw. Te fajnie było do czasu... W korytarzu, metr przed drzwiami się wywaliłam. Całe szczęście był Partner bo wnosił wózek. Jakbym prowadziła to bym się nie wywróciła. Moje zdrowie jest na poziomie 3. Jutro będę dzwonila do neurologa może coś zaradzić innego niż pobyt w szpitalu. Bardzo się tego boje. Boję się rozłąki z córką, ale z drugiej strony boję się, że kiedyś jak będę z nią samą to coś się stanie. Masakra, te życie potrafi kopać.
Po upadku mam delikatnie zdarty łokieć i kolano i one też mnie boli.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 1 162
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
25
Liczba postów: 46
Liczba wątków: 3
Dołączył: Paż 2017
Reputacja:
3
(13-03-2026, 22:03)yasmina napisał(a): A tak w ogóle to strasznie tu cicho Namiastka wiosny Was pochłonęła? 
No, wiosna.
500 m2 ogródka do ogarnięcia.
Nowy warsztat samochodowy do uruchomienia.
Jeszcze w przypływie słabości zakupiłem u Hansa 20 letniego kabrioleta i trzeba by w końcu po niego jechać.
Doba jest za krótka.
Liczba postów: 1 162
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
25
Liczba postów: 46
Liczba wątków: 3
Dołączył: Paż 2017
Reputacja:
3
14-03-2026, 19:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-03-2026, 19:56 przez lessero.)
(14-03-2026, 15:27)yasmina napisał(a): Kabriolet nie może czekać - wiosna /jaka marka jeśli to nie tajemnica?/ Autko bardzo niszowe:
Daihatsu Copen https://youtu.be/mpja9AXrII0?si=v4BmZFDEYNZiimIQ
Ale mechanicznie to Toyota Yaris.
Silnik 2SZ-FE tylko 87KM
Ale samo autko waży tylko 850kg. 
Mały, ale wariat.
Liczba postów: 872
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
11
Bubka zaopatrz się koniecznie w jakieś kijki ?
Myślę, że coś żebyś miała pod ręką zawsze.
Dzwoń do neurologa. Szpital myślę że nie jest potrzebny bo po co ? Czy co oni tam chcą.. ważne żeby było lepiej bo copaxone to chyba nie ma sensu wcale .
U mnie ogródka 5000m2? na szczęście jest traktorek do koszenia ale tylko dla ok 2000 m2. Póki co go nie ogarniam. Ziemię pod warzywka.
Eh Yasmina dopiero był nowy rok a tu już 1/4 prawie za nami.. nie wiem gdzie to mija.
Moje dzieci już zdrowe na szczęście obyło się bez wizytacji lekarskiej. Natomiast ja mam paskudny katar dosłownie leci jak z kranu. Eh
Liczba postów: 1 418
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
19
Wyszły tylko siniaki zwłaszcza na kolanach.
Lusia, jak idę z wózkiem to jest ok. Partner był ze mną, szybko mnie pozbierał a ja jeszcze do niego, że sama sobie wstanę. Ostatecznie mnie podniósł. Szpital żeby się zgłosić bo nie wiem czy to nie rzut, znowu przeciągnięty, przenoszony, zwał jak zwał. A copaxone to już raczej nie daje rady a zmienia mi jak wyjdą zmiany w rezonansie. To się okaże w maju.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 592
Liczba wątków: 34
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
To jest przerąbane. Ja to sobie zawsze musiałam zrobić kuku na kolanach, jak było gorąco i jak durna musiałam w długich spodniach chodzić. Życie. Ale sama z chodnika to już się teraz nie pozbieram. Nie ma opcji. Niby uważam, ale i tak co jakiś czas się uda bliskie spotkanie z ziemią. Szpitale to Ci nie zazdroszczę. Obiecałam sobie, że dobrowolnie to tam już nie pójdę. Na szczęście w lokalnym szpitalu nie ma neurologii.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 185
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
5
Ja zaczęłam drugą pracę, całkiem szaloną w perspektywie SM - instruktor nauki jazdy. Trafiła się taka szkoła do której na kilka godzin tygodniowo mogę się wybrać.
Dziś mam jakiś mega fatalny dzień, ból mięśni i mega zmęczenie, a w pracy trzeba udawać, że dzień jak co dzień. Na pytanie jak minął weekend, zazwyczaj odpowiadam, że dobrze. Chociaż przeleżałam całą sobotę w łóżku, zbierając się tylko na zrobienie obiadu. A niedzielna impreza imieninowa u mamy znów dość szybko odebrała mi energię. Dobrze, że w przyszłym tygodniu, wzięłam kilka dni urlopu, bo muszę baterie lepiej naładować.
|