Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
kurteczka....
#1
Pytanie 
dwa lata temu leżałem w szpitalu, wtedy też robili mi punkcję lędźwiową, okazuje się że zrobili mi tylko rutynowe wyniki czyli jak będę chciał przenieść się do Łodzi to będę musiał zrobić jeszcze jedną punkcję... i tu mam stracha... chyba się jej nie poddam. a w zasadzie nie chciałbym tego i tu moje pytanie... czy kogoś z Was dziabali kilka razy?
Odpowiedz
#2
Mialam robiona punkcje dwa razy i za drugim razem bylo znacznie lepiej bo nie mialam zadnych objawow popunkcyjnych ale tez sie balam.

Po pierwszej tak z dwa tygodnie mnie bol glowy trzymal ktory mijal jak lezalam, a po drugiej punkcji zupelnie nic (zadnych skutkow ubocznych).
Odpowiedz
#3
Ja miałam tylko jedną punkcję i właściwie mało skutków ubocznych. Na drugi dzień trochę mnie głowa bolała jak zbyt długo siedziałam czy chodziłam, ale jak się położyłam wszystko było ok.
Odpowiedz
#4
Miałem dwa razy robioną. Po pierwszej punkcji zespół popunkcyjny dopadł mnie w postacie migreny, jakiej nigdy wcześniej (i na szczęście później) nie miałem. Szczerze, takiego bólu głowy nie życzyłbym nikomu. Gdy po bodajże trzech latach dowiedziałem się, że muszę przejść kolejną, to tylko silna samokontrola pomogła mi nie spieprzyć ze szpitala. W trakcie samego zabiegu wypociłem chyba kilka litrów wody. W dodatku profesor robiący ten zabieg uczył młodego, jak taką punkcję się robi. I wiecie co? W pewnym momencie słyszę "A teraz dobrze jest oddać tyle samo płynu, jaki zabrałeś. Bierzemy wcześniej przygotowaną strzykaweczkę i wstrzykujemy "coś tam" (nazwy nie pamiętam). A wszystko po to, by zmniejszyć ryzyko zespołu". I powiem ci, że w tym wypadku strach miał wielkie oczy, i nic poza tym. Życzyłbym każdemu takiej punkcji.
Także jak widać, dużo zależy od lekarza i jego starań.
Odpowiedz
#5
Tosiia Konga fruu

ja po jakichś sześciu godzinach musiałem iść do kibelka, a po dziesięciu weszła pielęgniarka i pytała czy już się pionizowałem... to powiedziałem, że dwa razy w toalecie byłem, jakichś bólów nie pamiętam. ale boję się, że teraz mogą być zwłaszcza, że trzeba leżeć cały dzień... no cóż... zobaczymy. na razie czekam bo może nie trzeba będzie robić tej kolejnej
Odpowiedz
#6
Bartek nie wiem szczerze mowiac jak z tym lezeniem po punkcji - czy jest ona konieczna. Ja dwa razy mialam i dwa razy poszlam do domu po ok. 10 minutach. Przed druga punkcja bardzo duzo pilam wody - naprawde duzo a przed pierwsza prawie w ogole. Byc moze to mnie uchronilo przed skutkami ubocznymi ale trudno ocenic. Pilam wode przed bo ktos na forum tutaj napisal, ze mu kiedys to ktos z personelu medycznego zalecil i rzeczywiscie mi to mysle pomoglo.
Odpowiedz
#7
A ja to się nie zgodziłam na punkcję, bo mi nie powiedzieli, po co chcą ją zrobić. Szczerze to się wystraszyłam i stwierdziłam, że chodzę, że tylko nie czuję lewej strony ciała, a znając mojego pecha to jeszcze coś nagrzebią.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#8
(03-07-2026, 22:29)Akinom napisał(a): A ja to się nie zgodziłam na punkcję, bo mi nie powiedzieli, po co chcą ją zrobić. Szczerze to się wystraszyłam i stwierdziłam, że chodzę, że tylko nie czuję lewej strony ciała, a znając mojego pecha to jeszcze coś nagrzebią.

w zasadzie to nie wiem czego się boję, ale jakoś nie chcę tego badania. w zasadzie to mam pewien żal, że za pierwszym razem. zrobili mi tylko badania bakteryjne
Odpowiedz
#9
Bartek, jak nie czujesz tego badania, to go nie rób. Nie mogą Cię przecież do tego zmusić. Nie czułam potrzeby szczepienia na covid to tego nie zrobiłam. Trzy razy chorowałam. Jestem gruba, to powinno być źle, a wcale nie było.rob to, co podpowiada Ci Twój organizm. Nic na siłę.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#10
Bartek mi za drugim razem bez presji mówili że to moja decyzja, że do niczego mnie nie zmuszają i że jak nie chce to jest to ok. Chyba dzięki temu że miałam wybór zgodziłam się w końcu - wiedzialam ze robię to dla siebie a nie przeciwko sobie. Że 'przez chorobę' ale dla swojego zdrowia i też się bałam dlatego rozumiem Twoje obawy.

Jak Akinom napisała nic na siłę.

Za pierwszym razem mój płyn był mętny a za drugim już przezroczysty ale SM jak było tak zostało.

U Ciebie ta druga punkcja jakie by miała przeznaczenie? by potwierdzić lub podważyć diagnozę SM? Pytam z ciekawości.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości