19-04-2022, 17:40
Co za głupi dzień. Wszystko i wszyscy mnie denerwuje/ją, do tego ciągle płaczę z byle powodu . Nie wiem, jakaś depresja mnie łapie albo już dopadła ?
|
Mój dzisiejszy nastroj
|
|
19-04-2022, 17:40
Co za głupi dzień. Wszystko i wszyscy mnie denerwuje/ją, do tego ciągle płaczę z byle powodu . Nie wiem, jakaś depresja mnie łapie albo już dopadła ?
19-04-2022, 17:46
Może ta durnowata pogoda. U nas to dzisiaj było chyba wszystko, chmury, słońce, deszcz, śnieg, wiatr.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
20-04-2022, 07:54
Łucja mnie też to łapie. Może nie codziennie i tak bardziej cichaczem że nic mi się nie chce i wszystko wydaje się bez sensu. Kiedyś byłam wulkanem energii i pomysłów, a teraz ;]. Właśnie ta depresja w SM najbardziej mnie przeraża... Jakieś receptory tam w głowie zablokowane i po prostu tak jest. Zresztą to nawet jest wyszczególnione jako jeden z objawów :/
21-04-2022, 08:43
Ja już zaleczyłem infekcje i mam do Was pytanie. Czy objawy, które się pojawiły przy infekcji związane z SM przechodzą od razu po wyleczeniu infekcji czy to może trochę potrwać ?
21-04-2022, 13:30
U mnie trwają dłużej niż 24h (wg mojego neurologa dopiero wtedy mogę się pokusić o nazwanie tego czegoś rzutem) ale zanikają po kilku dniach. Póki nie pojawi się nic nowego, to większość olewam, starając się po prostu przetrwać.
Dzisiaj pokusiłem się o zrobienie światła w piwnicy (w bloku). Wszystkie prace oczywiście pod prądem, bo bezpieczniki przezornie zamknięte na kłódkę. Na koniec, jak już chciałem sprawdzić czy działa to się okazało, że prądu zabrakło. Ciekawe, to ja, czy może to tylko zbieg okoliczności :-D
21-04-2022, 13:41
Mi neurolog mówiła że podczas infekcji mogę mieć objawy z ognisk które mam i rzeczywiście się pojawiły. Ale już infekcje prawie do końca zaliczyłem w objawy dalej są, może delikatnie lżejsze nic były i nie wiem czy to tak powinno być czy one powinny od razu przejść
22-04-2022, 09:02
Fruu i co wyszło z prądem ? Była jakaś awantura
? Pan złota rączka zawsze w cenie mimo, że nie zawsze wszystko Mu wychodzi ale nigdy się nie poddaje (przynajmniej takiego mam męża już od 10 lat i doceniam bardzo)---- Norbert co do infekcji ja miałam, jak to lekarz nazwał Wirusa-grypy z gorączką 39 stopnii bólami mięśni, zatoki, kaszel gardło. Cały zestaw. Pierwszego dnia leżałam słaba jak nigdy. Nawet nie byłam w stanie nic zjeść dzień cały. Potem zaczął się rzut, który trwał ok 5 dni (na szczęście) choć rozmawiałam ze znajomą to mając omnikrona w styczniu miała identyczny objaw i jeszcze kilku innych jej znajomych. Trochę dziwne bo taki typowo neurologiczny, miałam zawroty głowy. Nie wiem czy mocne czy nie. Na pewno upierdliwe a szczęście samo minęło choć został mi dziwne mdłości :/ Ja na Twoim miejscu jak jesteś w kontakcie z neurologiem zgłaszała bym mu wszystko. Wiadomo jest że niektórzy mają spokoj w pierwszym roku a inni rzuty bez przerwy z infekcja czy bez. Ja też byłam chora w 2020 ale rzutu nie pamiętam.
22-04-2022, 09:57
Mnie plecy bolą. Chyba od "ogrodnictwa".
Kończyłem podwyższone grządki. Skrzynie stały, ale brak czasu lub pogody wstrzymywał prace. Ale wczoraj wszystko się zgrało. Przyjechała ziemia - 6 ton. I trzeba to bylo taczkami dostać do skrzyń. Do tego kompost i można było posadzić pierwsze "uprawy": groszek, bób i rzodkiewkę. Potem zaczeło kropić.
22-04-2022, 11:29
Hejka. Chyba nigdy jeszcze nie pisalam w tym watku. Ja mam nastroj wyjatkowo paskudny, wkurza mnie wszystko I wszyscy, a najbardziej to całe nieszczesne ms. Jakas taka rozdarta jestem, bo w sumie nie powinnam narzekac a narzekam bezsensu. Nic mnie nie cieszy, nic kompletnie nic. Czasem mam wrazenie, że dzialam jak wyżuty z jakichkolwiek emocji robot I tak mija dzien za dniem. wstac rano, ubrac sie, zjesc cos, pojsc do pracy , walczyc z problemami dnia codziennego, wrocic z pracy, ogarnac dom, pojsc na spacer, spedzic czas z dziećmi, pojsc spac I od rana od nowa polska ludowa. Jak w kołowrotku.
Ja juz na jakies pogorszenia ms zwiazane z infekcjami / okresem/ albo bog wie z czym jeszcze to nawet nie zwracam uwagi. Dopoki chodze I widze to nawet nie dzwonie po lekarzach, chyba zabojętniałam albo jestem na etapie " wdupiemania" albo na jakims zakręcie jestem. Albo sama juz nie wiem. Marcin - ogrodnictwo to super sprawa, tez w miare mozliwosci sie w to "bawię" wiec znam doskonale ten ból plecow ^_^ I znam doskonale to uczucie takiego zadowolenia z wykonywania tych wszystkich prac z tym zwiazanych. Super sprawa, ja chyle czoła bo ja nie na taką skale jak Ty, 6 ton ziemii to bardzo bardzo duzo, ja juz bym raczej nastepnego dnia sie nie ruszyla haha. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
22-04-2022, 12:58
Hej ja w styczniu od Nowego Roku przez ponad tydzień miałam zawroty głowy w każdej możliwej pozycji z nudnościami. Nic poza tym.
Były różne możliwości brane pod uwagę. Najbardziej byłam się że to może być rzut bo objawy neurologicznego. Wszyscy w domu oraz mój Ukochany namawiali mnie na wizytę do neurologa, ale starałam się odwlekać bo w duszy bałam się i to strasznie . Twierdziłam, że jakby to był rzut to kiedyś przejdzie. Któregoś pięknego dnia wybierając kasę z bankomatu zrobiło mi się ciemno przed oczami, zimę poty mnie oblały i się nieźle przestraszyłam. Jak najszybciej poszłam do pracy aby być bezpieczna Zawroty po tym incydencie minęły jak ręką odjąć. Po miesiącu zrobiłam prywatnie badania na obecność przeciwciał- okazało się, że to był wirus. Pozdrawiam wszystkich ciepło |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|