Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
I weź tu bądź zdrowy człowieku !!! Smutny :/
Odpowiedz
No nie da się. A było już tak dobrze.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Teraz maski przed smogiem będziemy nosić
Odpowiedz
Słonie takie jak kiedyś na PO nam kazali nakładać. Obrzydliwe to było.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
Taaaaak! W końcu nam się na coś te maski przydają Oczko... Choć no.. tak jak Niedzielski swego czasu w telewizji powiedział .. one nie chronią Nas wcale.. no cóż. Najlepiej uciekać stąd daleko Oczko jak 20 tys wydać na węgiel to lepiej wczasy 3miesieczne na Bali :]... Szkoda że mój mąż nie podziela mego zdania
Odpowiedz
No dobra ludziska, dzisiaj po bezrobotnej przerwie pierwszy dzień do roboty. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się zgodnie z oczekiwaniami. Trzymajcie kciuki i miłego dnia Uśmiech
Odpowiedz
(19-09-2022, 06:33)fruu napisał(a): No dobra ludziska, dzisiaj po bezrobotnej przerwie pierwszy dzień do roboty. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się zgodnie z oczekiwaniami. Trzymajcie kciuki i miłego dnia Uśmiech

Daj znać jak wrażenia po 1. dniu w nowej pracy Uśmiech
Odpowiedz
dzisiaj był luz, bo musiałem zaliczyć okulistę, LMP i podpisać masę papierków, w tym umowę - póki co na okres próbny. Poznałem też współpracowników i wygląda, że powinno być fajnie. I wiecie co? Bardzo się cieszę, że w końcu wróciłem do pracy :-D
Odpowiedz
fruu, super - gratulacje Uśmiech byłam ponad 1.5 roku bez pracy po wyjeździe do Niemiec i to był naprawdę trudny czas ... dlatego rozumiem Twoją radość z powrotu do pracy.

Mi już kryzys diagnozowo - lekowy minął, ale było ciężko. Obecnie już nastrój w normie, z akcentem na dobry Uśmiech
Odpowiedz
Witajcie moje kochane Serce , strasznie się za Wami stęskniłam, ale miałam takie intensywne dnie, ze nie było kiedy się odezwać. Ale melduję, że z podróży życia/zaplanowanej na lipiec/ wróciłam cala i zdrowa/pomimo tego, że wywaliliśmy się na motorze/. Wywracanie oczami
Ale do rzeczy - wyglądała ona tak
Wystartowaliśmy 5.09, pogoda piękna i pierwszy nocleg w Austrii w hotelu Tattoo Pensjonat. Rano wyruszyliśmy do Livigno, zatrzymaliśmy się w hotelu Taola, gdzie okazało się, że restauracja jest nieczynna, ale bezpłatna taksówka zawiezie nas i odwiezie do zaprzyjaźnionej knajpki. Uśmiech . Następnego dnia czekało nas wielkie wyzwanie, bo chcieliśmy wjechać na Passo di Gavia, piękna i niebezpieczna przełęcz w Alpach na wys. 2621m npm, przy niej Stelvio/2757m npm/ to łatwizna. Droga wąska, w dole przepaść, nawierzchnia drogi fatalna…ale tak…wjechaliśmy Duży uśmiech /po drodze jeszcze było Passo Tonnale/.  Następna była Przełęcz Św. Gottarda, ale sam wjazd i zjazd pokonywaliśmy w gęstej chmurze i nie udało się podziwiać widoków. I tak przyszła pora na nasze docelowe miejsce czyli Gargano. Po drodze nocleg w miejscowości Erba niedaleko jeziora Como. Wieczorem dotarliśmy na Gargano na nasz ulubiony camping Manacore – 5 dni odpoczynku i zwiedzania znanych nam miejsc – Foresta Umbra, San Giovanni Rotondo, Vieste. W drodze powrotnej czyli 14.09 zaplanowaliśmy Toskanię i Drogę Gladiatora. Dojechaliśmy tam, ale wszędzie zakaz wjazdu, kościółek w remoncie i zakaz wejścia, bo teren budowy Smutny . Stamtąd ruszyliśmy nad Gardę, gdzie spędziliśmy 2 dni w naszym zaprzyjaźnionym hotelu w Toscolano Maderno i 17.09 rano już droga powrotna do domu – 10 godzin jazdy w pełnym deszczu, serpentynami w Alpach, gdzie zdążył spaść śnieg i temperatura też spadła do 4 stopni. Miałam na sobie bieliznę termiczną, kurtkę motocyklową z podpinką wiatrochronną, kurtkę ocieplającą i ubranie przeciwdeszczowe. Ale buty przemokły i rękawiczki. Dookoła ciemno, jedziemy jakimiś bocznymi drogami, droga wąska - jakiś Matrix Zdezorientowany . Nocleg mieliśmy w Austrii w Oberży Czarny Koń, jak właściciel nas zobaczył to od razu nalał sznapsa. Potem były jeszcze 2 sznapsy, wino, piwo, gorąca herbata, zupa z dyni i winner sznycel. Włączył nam kaloryfery i mogliśmy wszystko wysuszyć - porządny Austriak Serce . 18.09 ostatni dzień podroży również w pełnym deszczu i zimnie.  A teraz trochę info w kilometrach:
5.09-6.09 – 870km
6.09-7.09 – 450km
7.09-8.09 – 600km
8.09-14.09 – 870km + 250 objazdówki po Gargano
14.09-15.09 – 650km
15.09-16.09 – 500km
17.09-18.09 – 650km
18.09 – dom - 600

Wróciliśmy w niedzielę, teść napalił w kominku i czekał na nas rosołek - bajka Duży uśmiech 
Teraz już tylko został tatuaż Duży uśmiech 
Pozdrawiam Serce
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości