Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(11-11-2023, 15:16)JMonika79 napisał(a): Yasmino współczuję - mały pies to mały mózg albo wcale kiedyś dostalam na dwa tygodnie psa znajomych - shitzu - tak durnego psa to jeszcze nie spotkałam, ona jazgotała na wszystko i na nic i tylko nakręcała mojego owczarka. Nie dała spać w nocy ani odespać w dzień, nigdy wiecej nie zgodziłam sie nią zająć bo to byla poprostu katorga dla calej rodziny. Znajomi sie poobrazali bo nie mogli znaleźć nikogo do opieki - ciekawe dlaczego haha.
Tu gdzie mieszczam na 4tys mieszkancow jest ponad 700 osob z potwierdzonym covidem wiec cos moze byc na rzeczy, zdrowia Tylko, że ona Tuśka jest mądrym psem, wiele rzeczy rozumie, ale przez 7 lat nikt nie pracował nad nią i ona nie wie co można a co nie. Już na szybko nauczyłam ją jeść. Ale od jakiegoś czasu tato/nie wiem dlaczego, a może się domyślam/ nie wychodził z nią na spacer/załatwiała swoje potrzeby w mieszkaniu/aż wstyd mi o tym mówić/. I teraz nie widzi nic złego w tym, że narobiła mi na matę do ćwiczeń. To jest biedny pies, a tak się chętnie przytula, szuka kontaktu z ludźmi i świetnie się dogaduje z moimi wilczycami. Przypuszczam, że przede mną jeszcze dużo pracy nad nią.
----------------------------------------------------------------------------
Marcin bardzo się cieszę także, że wróciłeś do nas i co najważniejsze z samymi dobrymi wiadomościami. Z Twojego postu bije czysty optymizm i tak trzymaj .
------------------------------------------------------------------
Benitko i cóż mam na to poradzić, że o sobie myślę na końcu - taki mój dziwny charakter. Asertywności zaczęłam się uczyć z 10 lat temu i całkiem nieźle mi idzie. A co najważniejsze nauczyłam się mówić to co myślę, ale zawsze pytam czy mam szczera czy miła?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie wiem na ile wiarygodne są informacje o pojawieniu się covida, ale ja z Mirkiem czujemy się fatalnie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale przed nami nowy tydzień, potrzeba nam uśmiechu i nowego spojrzenia na otaczający nas świat...
Liczba postów: 258
Liczba wątków: 3
Dołączył: Maj 2020
Reputacja:
3
Na forum zaglądałem, tyle, że nie pisałem. Jak nie mam nic do powiedzenia, to się nie wypowiadam.
Liczba postów: 551
Liczba wątków: 3
Dołączył: Cze 2017
Reputacja:
6
No to moi drodzy znów nadszedł weekend  życzę wam udanego wypoczynku a może ktoś robi coś fajnego i się podzieli jakimś info ...ja mam jutro mamę na obiedzie z ojczymem, no i na śniadaniu a może i kolejnym obiedzie  synek wybywa do dziewczyny, mała nie da nawet filmu obejrzeć...może wy więcej relaksu telepatycznie wyślecie?
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
ja pracuję więc też średni relaks mnie czeka :p ale miłego weekendu wszystkim!
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
18-11-2023, 12:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-11-2023, 12:59 przez Akinom.)
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
21-11-2023, 22:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-11-2023, 22:58 przez Tosiia.)
jejku całymi dniami siedzę w domu ... nie mogę zmobilizować się do wyjścia na spacer po pracy - przechodzę tylko do drugiego pokoju. Wierzyłam że tej jesienii tak nie będzie, a funkcjonuję w takim "bezruchu" już ponad tydzień
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Pogoda swoje robi. Teraz jak partner jest w trasie to ja najchętniej bym tylko leżała. Nawet mi się sprzątać nie chce, ale chociaż mobilizuje się żeby iść na siłownię.
Mam mały problem zdrowotny i zaczynam się zastanawiać czy to przypadkiem nie jest rzut. Od czwartku bolą mnie oczy, oczodoły, głowa w niedzielę doszły małe zawroty i czasami jest mi niedobrze. Do tego mam prawą nogę osłabiona. Czytałam, że w przypadku oczu może to być migrena. Przeszło mi dzisiaj dosłownie na jakieś 5 godzin. Jutro będę dzwoniła do okulisty.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Bubka, to jak najszybciej do okulisty. Tylko nie daj się zbyc, bo to moze być tysiace różnych rzeczy, kwna pierwszy rzut oka wydaja się blache, a konserwacje mogą być oplakane, niestety.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Będę dzisiaj dzwonić. Jestem uziemiona. Facet wraca jutro, mi auto nie chciało odpalić do pracy nie poszłam bo nie miałam się jak dostać. To Wam trochę opiszę, tak jak wiele razy słyszałam że jaki poniedziałek taki cały tydzień.
Poniedziałek miałam fatalny. Zaczęło się od tego, że auto nie chciało odpalić, ale wróciłam do domu zgonilam faceta z łóżka i mi zrobił. Pogrzebał i odpaliło. Później musiałam się zwolnić z pracy bo jak się okazało przywieźli węgiel i trzeba było go odebrać a że facet o 15.30 miał ruszać w trasę to zostało mało czasu żeby to ogarnąć. Ale najgorsze stało się później. Wracałam z miasta i byłam świadkiem wypadku. Jechałam dosłownie za nimi. Po zatrzymaniu się szybko udało mi się cofnąć bo jeszcze mnie by otarli. Przeraziło mnie, że nikt z tych aut nie wysiadał. Dosłownie byłam przerażona, ale wyskoczyłam i pobiegłam z pomocą. Od momentu jak zadzwoniłam na 112 minęło 20 min i dopiero przyjechały karetki. Chwała, że strażacy byli szybciej. Byłam zmarznięta, przemoczona i wystraszona. Jak policjant mnie zaprosił do radiowozu to z ledwością szłam. Jak dojechalam do domu to wszystko ze mnie zeszło i się rozbeczalam jak dziecko. A noga dostała od tego stresu.
Później miałam jeszcze gościa od pralki który powiedział że nie opłaca się naprawiać bo dołożę trochę i nowa sobie kupię. Super. To był szalony dzień.
We wtorek już byłam sama no i 5.30 wsiadłam do auta i koniec, ale ze widziałam jak facet tam grzebał to pogrzebalam sobie sama i auto odpaliło pojechałam do pracy. I później normalnie wróciłam. Odpalałam jeszcze parę razy i nie było problemu. Za to odwołali mi wizytę na depilację bo im się laser zepsuł. Pech że mnie przeszedł na nich.
Dzisiaj jest środa, siedzę sobie w ciepłym domku i czekam na mechanika. Do końca tygodnia jeszcze parę dni, ale mam nadzieję, że już nie będę miała żadnych przygód.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
|