Liczba postów: 1 399
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Po świętach będę dzwoniła do lekarza. W przychodni żeby się do niego zapisać to też graniczy z cudem.
Dzisiaj zrobiliśmy ogromny krok do przodu w związku z remontem. Pozbyliśmy się całego starego ogrzewania centralnego i mieliśmy spotkanie z elektrykiem. Jest plus i dla mnie to ogromny plus. Partner coś się nie garnie do tego żeby zacząć coś robić dlatego wzięłam trochę sprawy w swoje ręce.
Na rehabilitacji najlepszy był masaż, zdecydowanie to było najlepsze mimo, że momentami czułam duży ból.
W ostatnim czasie spotykam osoby, które mówią że jestem silna, że dam sobie radę ze wszystkim i że zwycięzcę z choroba. Jest to bardzo miłe, ale w głębi duszy czuje, że jestem coraz słabsza....
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 23
Liczba wątków: 5
Dołączył: Lip 2021
Reputacja:
0
Mój dzisiejszy nastrój jest ..chu.... Chyba wpadam w jakąś depresję  nie mam z kim pogadać, nie chcę już zameczac ludzi dookoła mnie, czyli męża, Mamy.. są święta a ja właśnie tak się czuję. Nie mam nastroju do żadnego świętowania. Do tej pory moja choroba była w miarę stabilna ale właśnie się to skończyło. Mam nowe zmiany, muszę mieć nowe leczenie, którego potwornie się boję  Zdecydowalam się na ocrevus ale nie wiem czy dobrze zrobiłam. Potwornie boję się skutków ubocznych. Ogólnie mam już dużo problemów zdrowotnych, interferon zniszczył mi tarczyce,teraz jestem na tecfiderze.Mam problemy żołądkowo- jelitowe i boję się że po ocrevusie będzie jeszcze gorzej i co ja wtedy zrobię? Kto mi pomoże? Mam złe doświadczenie z lekarzami i niestety juz im nie ufam.. i jeszcze te wzmianki o nowotworach, nie wiem jak to wogole rozumieć? Od dwóch lat nie śpię, najpierw, bo dziecko było małe, potem ona zaczęła spać a ja przestałam i żadne leki mi nie pomagają. Mam już dosyć takiego życia, chce mi się tylko płakać ale wiem,że to i tak nie pomoże.. nie mam siły  przepraszam ale czuję się bardzo samotna w tym wszystkim
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
Aga, nie jesteś sama, jesteśmy z Tobą kochana. To tylko taka chwila, że masz dość, często nam się to zdarza, ale potem jest lepiej, musisz w to wierzyć. Nie będę pisała - bądź silna czy jakieś tam inne mądrości, ale spróbuj choć troszkę znaleźć radości w tym, że jest wiosna, słońce, odizoluj się na chwilę od tego co Cię smuci i posłuchaj ptaków... Nie chcesz świętować - nie świętuj, powiedz, że źle się czujesz, nie zmuszaj się do niczego. Tarczycę można leczyć/mam nadczynność i od 3m-cy już jestem bez leków/, problemy jelitowe też są do opanowania, najważniejsza jest Twoja kondycja psychiczna. A co do leczenia - poczytaj o Ocrevusie, bardzo go sobie chwalą. O jakich nowotworach piszesz?
Aga, przytulam Cię i przesyłam dobrą energię i słoneczne ciepło
Liczba postów: 23
Liczba wątków: 5
Dołączył: Lip 2021
Reputacja:
0
Bardzo dziękuję za miłe słowa, faktycznie już mam trochę lepszy nastrój  Moja lekarka mnie trochę wystraszyła, powiedziała,że ma w szpitalu dużo osób leczonych ocrevusem z ciężkim zapaleniem płuc a także, że ten lek wyniszcza narządy.. dodatkowo w ulotce jest coś wspomniane o tych nowotworach,że jest większe prawdopodobieństwo zachorowania? Nie wiem dokładnie ale strach mnie obleciał..
Liczba postów: 258
Liczba wątków: 3
Dołączył: Maj 2020
Reputacja:
3
Ja dzisiaj miałem całkiem spoko dzień. Wyspałem się, rano spacer z psem zanim zaczęło wiać. A później poszedłem do garażu podłubać w moim "volvo z przypadku". Czeka już długo i przestało odpalać. Wymieniłem sobie pompę paliwa z druciarstwa po poprzednikach na układ, jaki fabryka przewidziała. A przy pracy słuchałem po raz nie wiem już który sagi husyckiej Sapkowskiego.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
01-04-2024, 22:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-04-2024, 22:27 przez Akinom.)
Dzisiaj pierwszy raz w życiu widziałam zmije zygzakowata na żywo. Podobno na mnie syczała i szykowala się do ataku, a ja durna myślałam, że ona się wycofuje. Jakoś tak nie wpadlam na to że weze nie pelzaja do tylu. Nie umiem wklejac zdjęć, bo bym ją pokazala.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 854
Liczba wątków: 1
Dołączył: Paż 2021
Reputacja:
10
02-04-2024, 08:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2024, 08:50 przez Lusia98.)
Aga wydaje mi się że Ci lekarze straszą Nas tak czy siak i nie mają taktu w ogóle . Mnie też neurolog tekstem zabił i nie wróciłam do niego już po tym jak walnął "naprawdę myśli Pani że ma Pani ta straszna nieuleczalna chorobę?!" No to po co tu cokolwiek brać, skoro skazał SM na totalnie niepodatna na jakiekolwiek lekarstwa.
Ja też wczoraj miałam spacer dłuższy, chciałam też iść w s małym maratonie - ale sama nie wiem. Akinom jesteś po prostu szczęściara  że zawsze uchodzisz z życiem !!!
Yasmina Ty nasza dobra duszyczko ❤️ chciałabym być taka mama dla swoich dzieci- zawsze je podnosić na duchu
Dokładnie tak - kondycja psychiczna to filar Naszego ciała ❤️ można być zupełnie bezwładnym i szczęśliwym ale też kompletnie stracić sens życia i nie egzystować
Wcale
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
(02-04-2024, 08:47)Lusia98 napisał(a): Aga wydaje mi się że Ci lekarze straszą Nas tak czy siak i nie mają taktu w ogóle . Mnie też neurolog tekstem zabił i nie wróciłam do niego już po tym jak walnął "naprawdę myśli Pani że ma Pani ta straszna nieuleczalna chorobę?!" No to po co tu cokolwiek brać, skoro skazał SM na totalnie niepodatna na jakiekolwiek lekarstwa.
Ja też wczoraj miałam spacer dłuższy, chciałam też iść w s małym maratonie - ale sama nie wiem. Akinom jesteś po prostu szczęściara że zawsze uchodzisz z życiem !!!
Lusia, do czasu :-) jak znam życie to surowicy w okolicy nie ma. Ale duza jestem to jest szansa, ze by mi nic nie było hahaha gorzej mogloby być ze zmija hahaha
Yasmina Ty nasza dobra duszyczko ❤️ chciałabym być taka mama dla swoich dzieci- zawsze je podnosić na duchu
Dokładnie tak - kondycja psychiczna to filar Naszego ciała ❤️ można być zupełnie bezwładnym i szczęśliwym ale też kompletnie stracić sens życia i nie egzystować
Wcale
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 630
Liczba wątków: 3
Dołączył: Mar 2021
Reputacja:
9
02-04-2024, 14:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2024, 14:44 przez Tosiia.)
bylam w Polsce i bylo bardzo milo, ale drazni mnie ze za kazdym razem jestem 'pomoca sprzatajaca' dla mojej babci. Jest tam 3 mlodszych wnukow (mieszakajacych w tym samym miescie), a ja nawet jak przyjezdzam na tydzien do Polski to i tak jestem proszona o posprzatanie ... nie odmowie oczywiscie babci ale czuje ze to nie fair.
Pozy tym zwolnili mnie z pracy (zwolnienie grupowe) - mam wrazenie, ze co rusz cos sie dzieje 'zlego' w moim zyciu ... chwila spokoju i cos zawsze walnie.
Jak bylam w Polsce to lekarz do mnie dzwonil, ze moje wyniki krwi sa zle i musze powtorzyc je w Polsce, ale wydaja mi sie lepsze teraz (na oko pacjenta bo nie konsultowalam z nikim) i nawet ich nie wysylalam do lekarza w DE - szczerze przez to zwolnienie juz przestalam sie SM przejmowac wiec moze tyle dobrego z tego wyjdzie.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Tosiia, mowia, ze nic nie dzieje się bez przyczyny. Moze czeka na Ciebie cos lepszego... Przy grupowym macie jakas odprawe tak jak w Polsce?
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
|