Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przywitanie i oczekiwanie...
#21
To czy się po punkcji leży, czy nie, nie ma wpływu na wystąpienie zespołu popunkcyjnego. Jak u kogoś ma się pojawić, to się pojawi, choćby leżał jak mumia nawet i dobę. Ja miałam, miło nie było, trwało ponad dwa tygodnie, ale chodziłam do pracy i tylko jak było bardzo źle, to musiałam się na parę minut położyć, żeby trochę przeszło. Pomaga kawa. Sama punkcja to nic strasznego, gdybym wiedziała, jak to wygląda, to wcale bym się nie bała, a tak to bałam się okropnie  Duży uśmiech
Odpowiedz
#22
paragrafka ja mialam punkcje 2 razy ambulatoryjnie i od razu po poszlam do domu - zadnych zalecen od lekarza (jedynie abym pila kawe lub wziela paracetamol) i tez zostalam poinformowana ze jesli mam miec objawy popunkcyjne to i tak je bede miala czegokolwiek nie zrobie by ich uniknac.

Po pierwszej punkcji mialam zespol popunkcyjny (zawroty i bol glowy ktore mijaly tylko jak lezalam) a po drugiej nie. Przed druga punkcja pilam duzo wody a w dzien punkcji (mialam ok. 11:00) wypilam 1 litr wody ... moze przypadek a moze to pomoglo na brak objawow bo ktos tutaj (chyba MarcinS) tez pisal w ktoryms watku o piciu wody, ze pomaga.
Odpowiedz
#23
Chciałam dać krótki update. Jestem już po punkcji, nie było tak źle jak myślałam, o dziwo Uśmiech Gorsze chyba jest dochodzenie do siebie niż sam zabieg. Niestety dopadł mnie ten nieszczęsny zespół popunkcyjny. Minęły 2 tygodnie a głowa mnie jeszcze pobolewa przy pochylaniu, ale cieszę się, że jestem już po.
Wyniki też już mam, nie umiem ich jednak zinterpretować, więc w środę czeka mnie wizyta u lekarza prowadzącego. Prążków brak, ale za to jakieś dziwne strzałki przy jakichś wskaźnikach albuminowych (?), które średnio mi coś mówią, więc potulnie czekam na wizytę Uśmiech
Odpowiedz
#24
(19-10-2024, 00:48)paragrafka napisał(a): Chciałam dać krótki update. Jestem już po punkcji, nie było tak źle jak myślałam, o dziwo Uśmiech Gorsze chyba jest dochodzenie do siebie niż sam zabieg. Niestety dopadł mnie ten nieszczęsny zespół popunkcyjny. Minęły 2 tygodnie a głowa mnie jeszcze pobolewa przy pochylaniu, ale cieszę się, że jestem już po.
Wyniki też już mam, nie umiem ich jednak zinterpretować, więc w środę czeka mnie wizyta u lekarza prowadzącego. Prążków brak, ale za to jakieś dziwne strzałki przy jakichś wskaźnikach albuminowych (?), które średnio mi coś mówią, więc potulnie czekam na wizytę Uśmiech

paragrafka jak u Ciebie sytuacja po czasie? jak się czujesz i czy lekarze coś ustalili?
Odpowiedz
#25
(26-02-2025, 14:44)NovemberRain napisał(a):
(19-10-2024, 00:48)paragrafka napisał(a): Chciałam dać krótki update. Jestem już po punkcji, nie było tak źle jak myślałam, o dziwo Uśmiech Gorsze chyba jest dochodzenie do siebie niż sam zabieg. Niestety dopadł mnie ten nieszczęsny zespół popunkcyjny. Minęły 2 tygodnie a głowa mnie jeszcze pobolewa przy pochylaniu, ale cieszę się, że jestem już po.
Wyniki też już mam, nie umiem ich jednak zinterpretować, więc w środę czeka mnie wizyta u lekarza prowadzącego. Prążków brak, ale za to jakieś dziwne strzałki przy jakichś wskaźnikach albuminowych (?), które średnio mi coś mówią, więc potulnie czekam na wizytę Uśmiech

paragrafka jak u Ciebie sytuacja po czasie? jak się czujesz i czy lekarze coś ustalili?

Hej Uśmiech więc tak... prążków u mnie brak. Innych objawów także. Końcem kwietnia mam powtórny rezonans głowy i odcinak szyjnego, z kontrastem. Jak mówi doktor, jak się zaświecę, pewnie dostanę diagnozę. Bo do żadnej innej choroby nie pasuję i jakoś mu się to składa na całość pasującą do SM... A poza tym normalnie funkcjonuje, żyję i staram się tym nie przejmować Uśmiech W międzyczasie miałam także kompleksowe badanie wzroku, bo padło podejrzenie na pozagałkowe zapalenie nerwu, ale wykluczyli.
Odpowiedz
#26
Co za szybka odpowiedz Język To u mnie podobnie, kolejny kontrolny rezonans mam pod koniec marca. A odczuwasz na ten moment jakiekolwiek objawy ?
Odpowiedz
#27
(26-02-2025, 15:19)NovemberRain napisał(a): Co za szybka odpowiedz Język To u mnie podobnie, kolejny kontrolny rezonans mam pod koniec marca. A odczuwasz na ten moment jakiekolwiek objawy ?

akurat siedzę w pracy przed laptopem, więc... Duży uśmiech 

Nie mam żadnych objawów. Czuję się naprawdę dobrze i oby tak zostało jak najdłużej... a u Ciebie jak sytuacja? Widzę, że naprawdę mamy wiele wspólnego Uśmiech
Odpowiedz
#28
No to świetnie, że nie masz objawów, dobry znak Uśmiech ja niestety jakieś przez większość czasu mam, związane z prawą ręką i nogą, taka jakby szybsza męczliwość. Nie sa to jakieś uciążliwe objawy ale jednak są. Ale w badaniu neurologicznym bez zmian, lekarz nie stwierdził nieprawidłowości. Także też sobie żyje i staram się cieszyć życiem, planować wyjazdy itp Uśmiech
Odpowiedz
#29
(26-02-2025, 15:37)NovemberRain napisał(a): No to świetnie, że nie masz objawów, dobry znak Uśmiech ja niestety jakieś przez większość czasu mam, związane z prawą ręką i nogą, taka jakby szybsza męczliwość.  Nie sa to jakieś uciążliwe objawy ale jednak są. Ale w badaniu neurologicznym bez zmian, lekarz nie stwierdził nieprawidłowości. Także też sobie żyje i staram się cieszyć życiem, planować wyjazdy itp Uśmiech

u mnie też badanie neurologiczne wypadło dobrze Uśmiech  cos tam czasem odczuwam ze strony mięśni, drętwienia, ale staram się sobie nie wkręcać objawów, bo wiem, że to (przynamniej u mnie) potęgowało problem. Mam też pracę siedzącą po średnio 7-8 dziennie, więc to mi nie ułatwia. 
Trzymam kciuki za rezonans i daj znać po! Uśmiech
Odpowiedz
#30
Tak, ja też sobie nie wkręcam, czasem wręcz przeciwnie, znajduje mnóstwo innych wyjaśnień na moje objawy Język
Dam znać, dzięki! Serce
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości