Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wielkanoc
#21
(11-04-2023, 08:11)Akinom napisał(a): Profesor Ci nic nie pomoże.
To prawda, jest tak, jak odpisałam Ci w temacie "Pierwsze kroki po diagnozie"
Odpowiedz
#22
Nie straszcie chłopaka, jak chce pomóc to nie będzie lekko, ale dasz radę. Szukaj kogoś kto pomoże i jak siostra ma depresję i stany lękowe to na pewno chociaż psycholog się dobry przyda, bo myślę że bez tego ani rusz.
Odpowiedz
#23
W sobotę zaczyna się Wielkanoc Uśmiech Wiem...macie rożne podejścia do tematu świąt, ale ja zawsze staram się znaleźć w tym coś dobrego i radosnego dla mnie. Niech to się nazywa Wielkanoc, niech to będzie kolejny weekend, ale jest powód, żeby zrobić coś innego, przystroić inaczej dom, ugotować czy upiec coś, czego nie przygotowujemy na co dzień.
Może trzeba jasno powiedzieć, jak my chcemy spędzić te dni, a nie, jak inni w rodzinie. My z Mirkiem oznajmiliśmy, że w sobotę jedziemy oczywiście na motorze na Górę Św. Anny z koszyczkiem. W niedzielę robimy rodzinne spotkanie obiadowe/po raz pierwszy chcę podać biały barszcz w chlebku/, a w poniedziałek nas nie ma - znowu jedziemy na motorze, gdzie oczy poniosą Uśmiech

 Życzę Wam i Waszym bliskim spokojnych i radosnych Świąt, a zapowiadają się wiosenne i słoneczne Duży uśmiech

[Obrazek: 36900.gif]
Odpowiedz
#24
Żurek w chlebku, coś pysznego. Kiedyś zrobiłam, ale to akurat święta robiliśmy u nas bo rodzice wyjechali na rocznicę ślubu i pierwszy raz przygotowywałam święta. No i był żurek w chlebie, później już nic nie chcieli jeść innego Oczko
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
#25
No i kolejne Święta Uśmiech Tym razem nie będzie żurku w chlebku tylko biały barszcz. Nic nie piekę, bo nikt nie je słodyczy, kupiłam tylko dwie małe babeczki. Pasztet już w piekarniku. I spotkanie rodzinne tylko w niedzielę, a potem odpoczywamy.
Mam też dla Was specjalne życzenia Duży uśmiech , a raczej przykazania świąteczne Oczko Duży uśmiech

1. Nie myję okien, ponieważ, kocham ptaki i nie chcę, żeby jakiś uderzył w czystą szybę i zrobił sobie krzywdę.
2. Nie pastuję podłóg, ponieważ, boję się, że któryś z gości się pośliźnie i coś sobie złamie, a ja będę mieć wyrzuty sumienia. Do tego jeszcze mógłby mnie zaskarżyć.
3. Koty w kurzu są całkiem w porządku, ponieważ, dotrzymują mi towarzystwa. Ponad to nadałam im imiona, a one zgadzają się ze wszystkim, co mówię.
4. Pajęczyny zostawiam w spokoju, ponieważ, wierzę, że każde stworzonko powinno mieć swój dom.
5. Porządki wiosenne odpuszczam, ponieważ, lubię wszystkie pory roku jednakowo i nie chcę, żeby reszta była zazdrosna.
6. Nie wyrywam chwastów w ogrodzie, ponieważ, nie będę się przecież wtrącać w boskie sprawy, projektant doskonały.
7. Nie chowam porozkładanych rzeczy, ponieważ nikt ich potem nigdy w życiu nie znajdzie.
8. Kiedy robię imprezę, nie szykuję niczego wykwintnego, ponieważ, nie chcę, żeby się goście stresowali, co mają mi podać, kiedy idę do nich z wizytą.
9. Nie prasuję, ponieważ, wierzę etykietkom, na których napisano nie wymaga prasowania.
10. Niczym zupełnie się nie przejmuję, ponieważ, nerwusy umierają młodo, a ja mam zamiar jeszcze się tu pokręcić…
 
[Obrazek: 66028a75a63d9-o-medium.jpg]
Odpowiedz
#26
Piękne wskazówki:⁠-⁠D:⁠-⁠* Ja stwierdziłam, że niezależnie od tego czy umyje okna czy nie, czy wypiore firanki czy nie czy wymyje szkło czy nie to święta i tak się odbędą, więc nie ma co świrować. Szkoda życia.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
#27
Ja w tym roku wielkanoc w domu bez zadnego swietowania/przygotowywania.
Eh i od mojej rodziny z Polski przez telefon juz czuje stres przygotowawczy ...

Moja rodzina praktykuje kult jedzenia - niestety ale jest to przekazywane z pokolenia na pokolenie ... zawsze musi byc bardzo duzo i musi byc roznorodnie. I tak co roku.

Szkoda ze ten czas przedswiateczny kojarzy mi sie tylko ze stresem i napieciem. Wiem, ze lepszych swiat niz moja rodzina bym nie przygotowala (bo ani nie umiem dobrze gotowac ani dobrze piec wiec nie chce ich tez oceniac negatywnie) jednak smutne jest to, ze nie postrzegaja tego czasu jako okazji do spotkania i do bycia razem, a do tego by jesc i jesc i jesc bez umiaru ...
Odpowiedz
#28
W ogóle nie rozumiem tego szaleństwa ze sprzątaniem. A już mycie szkła? i obowiązkowo okien? Wczoraj w telewizji pojawiło się hasło - wymyte okna = udane święta Huh . To samo z jedzeniem - robię tyle, żeby się nie zmarnowało i to co wszyscy zjedzą, a przede wszystkim michę zdrowej surówki. Na dodatek nie przepadam za takim tłustym jedzeniem, kiełbasy smażonej nie lubię, żurek, jak zjem raz w roku z okazji świąt to wystarczy, a na białko jajka kurzego jestem uczulona. 
Odpowiedz
#29
Ja to w sumie nic nie lubię jeżeli chodzi o jedzenie. Wiem, że jestem głodna, jak mnie zaczyna boleć żołądek. mama robi mi tylko sałatkę fasolowa, bo wie, że to jeszcze jakoś zjem. A te wszystkie żurku, kiełbasy, jaja, majonezy, baby wielkanocne to moga nie istnieć. Nawet nie zauwaze.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości