Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
Na mnie zmiana czasu w ogóle nie działa, cieszę się, że dłużej jest jasno Uśmiech
----------------------------------------------------------------------------------------------
Od jutra muszę wystawiać faktury w KSEF - nie mam bladego pojęcia, jak to robić, na razie oglądam filmiki instruktażowe.
Na wszelki wypadek zażyję coś na uspokojenie Oczko Duży uśmiech
Trzymajcie kciuki.
Odpowiedz
Mimo, że nie mam swojej firmy to minimum KSEF musiałam ogarnąć - nadać uprawnienia księgowej mojej mamy. Dobry system dla starszych ludzi, jak część z nich w ogóle komputera nie obsługuje.

Ja akurat każdą zmianę czasu czuję przez tydzień... Chciałabym, żeby już się więcej nie zmieniał.
Odpowiedz
W dzisiejszych czasach zmiana czasu jest bez sensu. Chyba każdy na to źle reaguje. Nawet kot glupieje, jak godzinę wcześniej trzeba wstać, bo wszyscy się kręcą.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
KSEF pokonany Duży uśmiech
Zajęło mi to wczoraj 5 godzin, bo system nie chciał wysyłać faktur, pomimo że wszystko sprawdzałam przez ostatnie 2 godziny. Dziś sprawę dokończyłam z pomocą mojej księgowej i faktury fruną Duży uśmiech
-----------------------------------------------------------------------------------
Przygotowuję się do Świąt pod kątem roślinnym Oczko Duży uśmiech . Kupiłam cebulki hiacyntów i narcyzów i patrzę, jak rosną. Kupiłam też 30 żółtych tulipanów, które powinny rozkwitnąć akurat na niedzielę. I założyłam zielnik - pierwszy raz w życiu - wszystkie zioła śródziemnomorskie, mięta, koperek, pietruszka, a nawet lawenda. I jakież było moje zdziwienie, jak zobaczyłam, że sadzonki zaczynają rosnąć Duży uśmiech . Teraz tylko muszę przesadzić je do większej doniczki i do maja potrzymać w domu, a potem do dużych donic na taras. Już widzę krewetki posypane osobiście przeze wyhodowaną kolendrą Uśmiech A tak a propos -  lubicie krewetki?
Odpowiedz
Uwielbiam. Jak to powiedział mój Partner, jestem mistrzem w przygotowaniu krewetek. Lubię je zrobić i lubię jeść. Najlepiej w sosie słodko ostrym.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
U mnie krewetki przygotowuje mąż. Ostatnio robimy smażone z szalotką, pepperoncini, sok z cytryny i duża ilość świeżej kolendry. Podawane oczywiście z makaronem spaghetti. Ale robimy też z cukinią bardzo drobno pokrojoną/przepis podpatrzony we Włoszech/ tylko te są posypane pietruszką.
Odpowiedz
Krewetki? Lubię, ale mam po nich problemy z żołądkiem, więc raczej unikam. W ogóle jestem typ człowieka co nie jest fanem Włochów i włoskiego jedzenia. Temperament i zwyczaje mają zupełnie nie w moim stylu i nigdy więcej do Włoch nie planuję jechać. Właśnie od wizyty we Włoszech dochodzę do wniosku, że nie przepadam za makaronami. Za to mam powinowactwo do ryżu i porządek japoński mi odpowiadał, więc planujemy wybrać się ponownie.

Natomiast fajne jest to, że każdemu pasuje co innego i tak jak ja unikam Włoch to jest wielu fanów zakochanych w tym kraju. Na co dzień jednak cieszę się z Polski. U nas też jest pięknie, uwielbiam polskie morze nawet jak nie da się przewidzieć pogody. Polskie Tatry też piękne, ale gór unikam, bo od zawsze były to dla mnie bardzo męczące wyprawy. Mazur też unikam, bo najbardziej przeszkadzają mi komary. Jak to się człowiekowi zmienia, jako dzieciak (tak do 24 roku życia) mało co mi przeszkadzało, a z roku na rok przeszkadza mi coraz więcej.
Odpowiedz
Ja krewetki uwielbiam i teraz w wielkim poście jadłam codziennie . Makaronów i pizzy nie lubię pewnie dlatego że czuje się po tym do niczego (jak mi cukier skoczy, a coś czuję że wiele lat mogłam mieć insulin oporność). Na święta też nie lubię jeść aż tyle i siedzenia przy stole ale co zrobić...
Włochy lubię, Hiszpania jest bliższa memu sercu. Grecję też uwielbiam choć tam trochę rozgardiasz jak dla mnie
Konga to chyba każdy tak ma w życiu że jako dziecko wszytko obojętne, spontanicznie jest. Ja tak miałam do 30stki na pewno, teraz strasznie nie lubię pomysłów dzikich i takiej nieprzewidywalnosci. No nic. To chyba wiek albo SM. Któż to wie
Odpowiedz
Kinga, bo polskie morze jest super. Mamy piękne plaże. Już od szwedzkiej strony nie jest takie fajne jak u nas, a wydawałoby się, że to ten sam Bałtyk. Góry są fajne, ale jak się nie może po nich chodzić, to już nie jest to.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz
mnie coś od mięsa odrzuciło - nie wiem czym to jest wywołane ale mimo że ograniczałam od ok. 12 lat jego spożycie to miewałam ochotę a teraz kompletnie nie. Finalnie z braku pomysłów na obiad zjem raz na 2 tygodnie mięso z kurczaka ale tak bardziej 'na siłę' więc Akinom w końcu Ciebie rozumiem bo pisałaś już nie raz że Ciebie od mięsa odrzuca. Yasmina super że o krewetkach przypomniałaś bo już z 3 lata na pewno nie kupowałam. Zwsze jadałam na myśle smażone z czosnkiem i chyba pietruszką jak dobrze pamiętam.

U mnie poza tym ok - chcę zacząć truchtać teraz jak pogoda się już polepsza. SM bardzo stabilnie choć ostatnio miałam ból gałek ocznych dzień przed okresem. Mimo, że w nowej pracy nadal jest źle to przebywanie tam ma swoje plusy bo nie myslę o chorobie.

Z mężem na razie mamy zaplanowany urlop w Paryżu a potem zobaczymy. Może Rzym, bo tam jeszcze nie byliśmy a jednak wybierać chcę destynacje z łatwym i krótkim dojazdem/lotem. Nie mam coś ochoty na długie podróże. Zmęczona coś jestem tak ogólnie 'w głębi'.

Konga współczuję straty i tak bardzo rozumiem Twój ból. U mnie już mija powoli 4 lata od odejścia mojego psa a nadal codziennie o nim myślę i za nim tęsknię.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 17 gości