17-08-2026, 21:13
Cześć Monika!
Ten temat rzeczywiście ciągle wraca i z tego co rozmawiałam z różnymi neurologami, większość z nich mocno naciska na utrzymywanie poziomu witaminy D3 właśnie w tej górnej granicy normy.
U mnie po diagnozie też wyszedł spory niedobór, chociaż nie aż tak duży jak Twój na początku. Zaczynałam od poziomu około 18 ng/ml. Neurolog zalecił mi wtedy końską dawkę uderzeniową (20 000 IU dziennie przez kilka tygodni pod kontrolą badań), a potem przeszkodziliśmy na stałą dawkę podtrzymującą 4 000 IU dziennie.
Teraz udaje mi się trzymać wynik w okolicach 70-80 ng/ml i przy SM czuję się z tym znacznie bezpieczniej. Warto też pamiętać, że przy większych dawkach D3 dobrze jest brać ją razem z witaminą K2 (MK-7) oraz dbać o odpowiedній poziom magnezu, żeby wapń dobrze się wchłaniał i nie odkładał w tkankach.
Zdecydowanie polecam skonsultować z lekarzem podniesienie dawki, żeby dobić do tych wyższych wartości – przy naszej chorobie odpowiedni poziom D3 naprawdę robi różnicę w ogólnym samopoczuciu!
Ten temat rzeczywiście ciągle wraca i z tego co rozmawiałam z różnymi neurologami, większość z nich mocno naciska na utrzymywanie poziomu witaminy D3 właśnie w tej górnej granicy normy.
U mnie po diagnozie też wyszedł spory niedobór, chociaż nie aż tak duży jak Twój na początku. Zaczynałam od poziomu około 18 ng/ml. Neurolog zalecił mi wtedy końską dawkę uderzeniową (20 000 IU dziennie przez kilka tygodni pod kontrolą badań), a potem przeszkodziliśmy na stałą dawkę podtrzymującą 4 000 IU dziennie.
Teraz udaje mi się trzymać wynik w okolicach 70-80 ng/ml i przy SM czuję się z tym znacznie bezpieczniej. Warto też pamiętać, że przy większych dawkach D3 dobrze jest brać ją razem z witaminą K2 (MK-7) oraz dbać o odpowiedній poziom magnezu, żeby wapń dobrze się wchłaniał i nie odkładał w tkankach.
Zdecydowanie polecam skonsultować z lekarzem podniesienie dawki, żeby dobić do tych wyższych wartości – przy naszej chorobie odpowiedni poziom D3 naprawdę robi różnicę w ogólnym samopoczuciu!

