20-02-2018, 13:53
(14-02-2018, 15:35)Agnieszka napisał(a): Hej dziewczyny
To jeszcze jedno Wam opowiem.... Jak już tak mnie "polubili" lekarze w ubiegłym roku, wszędzie zaglądali i wszędzie coś było nie tak to sobie jeszcze piersi postanowiłam zbadać. Zrobiłam USG i wyszły torbiele wielokomorowe, około cm średnicy, w obu piersiach. Poszłam do gina po skierowanie do onkologa, a pan doktor chirurg onkolog stwierdził, że nie będzie z tym nic robił. Mam przyjść za pół roku i zobaczymy. Ja się pytam co zobaczymy? Na co ja mam czekać? Aż urosną? Czy nie można zrobić zwykłej biopsji i sprawdzić od razu, czy to nie coś złośliwego? Tak się mówi głośno o raku piersi, o profilaktyce, o ułatwieniach w badaniach - i gdzie to wszystko jest? Kiedy mnie będą badać? Jak już się okaże, że to nowotwór?
Przepraszam za emocje, ale jestem wściekła....
Pozdrawiam serdecznie
Aga
Ale torbiele to zmiany łagodne (takie woreczki wypełnione płynem) i jest właciwie niemożliwe, żeby przekształciły się w złośliwe, więc nic się z nimi nie robi, tylko obserwuje. Jeśli okaże się, że się powiększą albo zaczną boleć, to się można zastanawiać. Zwykle zresztą same zanikają. Nie robi im się też biopsji. Postępowanie lekarza jest więc jak najbardziej prawidłowe. To dziwne, że nigdy dotąd nie miałaś torbieli. Ja mam już 40 lat, USG piersi robię sobie regularnie od ok. 20 lat i torbiele miewałam wielokrotnie, potem znikały.
Może narzekajmy na lekarzy dopiero, jak są powody? I tak nam paliwa pewnie niestety nie zabraknie.

