05-03-2018, 16:24
Nogi zaczęły mi szanować. Wiem, że to moja wina bo nie ćwiczę, nie dbam o siebie. Zdaję sobie sprawę z tego. Mimo to w głębi siedza mi myśli, że skoro przez 7 lat nic mi nie było to teraz tez tak będzie. Ostatnio nawet z tego powodu poklocilam sie z Mamą. Strasznie mi z tym było. Przespalam sie i zadzwonilam z przeprosinami. 13 marca mam wizytę u neurologa i poproszę o skierowanie na rehabilitację. Jakies 2 tyg temu przeprowadziła się na wioskę. Mam większe możliwości do spacerów z psem, ale znalazłam sobie wytłumaczenie, że są mrozy. Nie mam takiego zaparcia w sobie.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello

