09-03-2018, 10:06
Ja wczoraj poszłam kupować buty córce. Po godzinie w sklepie myślałam że zdechne. Na parking to już mąż mnie niemal ciągnął. Do samochodu nie mogłam wejść. Nogi musiałam wsadzić rękami. A dzisiaj ledwo żyję. Wszystkim się fajnie mówi, że muszę chodzić. Ja to wiem, ale czasem nie mam siły. I tak wczoraj widziałam chłopaka na wózku i doszłam do wniosku że wózek ułatwia poniekąd życie. Ale to tylko takie moje luźne przemyślenia.

