Kasiu, a dokąd Cię niesie? 
Mnie czeka podobna historia tylko z Gilenyą w tle
Wstępnie planuję pobierać leki tu w Polsce (koleżanka, również z SM będzie mi je przesyłała, albo teściowie), będąc na urlopie wychowawczym, ale już mieszkając w Irlandii, muszę mieć czas na ogarnięcie sprawy już na miejscu. Jak tam się włączę do "systemu", to będę zmuszona pożegnać się oficjalnie z Polską... Tam zupełnie inaczej wygląda służba zdrowia, jest odpłatna (przy czym - lekarz rodzinny, tzw. GP - płatny, ale jak masz od niego skierowanie np. do neurologa, do szpitala, na badania..., to już za darmo). Można się starać o różne karty medyczne, pozwalające na bezpłatne wizyty itp., zwłaszcza przy chorobach, dużo by opowiadać o ich systemie. Przy chorobach przewlekłych leki są darmowe dla zamieszkujących ten kraj... Najpierw wyjedzie mój mąż, potem ja z dzieckiem, na starcie nie będę pracować. Tam i tak kwestie służby zdrowia nie są zależne od płaconych podatków.
Jak u Ciebie to będzie wyglądało?
P.S. Jestem również z Wrocławia

Mnie czeka podobna historia tylko z Gilenyą w tle
Wstępnie planuję pobierać leki tu w Polsce (koleżanka, również z SM będzie mi je przesyłała, albo teściowie), będąc na urlopie wychowawczym, ale już mieszkając w Irlandii, muszę mieć czas na ogarnięcie sprawy już na miejscu. Jak tam się włączę do "systemu", to będę zmuszona pożegnać się oficjalnie z Polską... Tam zupełnie inaczej wygląda służba zdrowia, jest odpłatna (przy czym - lekarz rodzinny, tzw. GP - płatny, ale jak masz od niego skierowanie np. do neurologa, do szpitala, na badania..., to już za darmo). Można się starać o różne karty medyczne, pozwalające na bezpłatne wizyty itp., zwłaszcza przy chorobach, dużo by opowiadać o ich systemie. Przy chorobach przewlekłych leki są darmowe dla zamieszkujących ten kraj... Najpierw wyjedzie mój mąż, potem ja z dzieckiem, na starcie nie będę pracować. Tam i tak kwestie służby zdrowia nie są zależne od płaconych podatków.Jak u Ciebie to będzie wyglądało?

P.S. Jestem również z Wrocławia

