Hura, hura!!!! - zaliczyłam caluśki Rajd. 71km. Na rajdzie było 250 osób, ale czad. Miałam jeden duży kryzys podjeżdżając pod ogromną górę. Miałam wrażenie, że pedałuję w miejscu - w tym momencie zamykałam cały peleton. Teraz odpoczywam. Dzisiaj górą jestem ja nie choroba!.ale się cieszę...kolejny rajd we wrześniu...
Aha jestem w trakcie rehabilitacji - jednak działa ona cuda
Aha jestem w trakcie rehabilitacji - jednak działa ona cuda

