(27-10-2018, 18:18)Joanna napisał(a): CześćPrzyłączam się do słów poprzednika. Nie ma co panikowac. Życie z SM nie jest takie straszne jak to opisują. Kiedyś terapie nie były dostepne tak jak obecnie. Odpowiednio dbając o siebie i się leczac, można żyć wiele lat w dobrym stanie. W większości prowadzimy normalny tryb życia, pracujemy, zakładamy rodziny, mamy swoje hobby i spotykamy się ze znajomymi. Wiadomo, są gorsze dni, momenty lub też czasami pogorszenie ale i to da się przetrwać
Są o wiele gorsze choroby, więc SM nie jest jeszcze taka straszna diagnoza, tym bardziej, że medycyna w tym kierunku naprawdę poszła do przodu.
Także rozgosc się na forum i pytaj jak chcesz coś się dowiedzieć. Jest tu wiele pomocnych forumowiczów
Witaj,
moja Zona zachorowala w wieku 26 lat i jak sie dowiedzialem ze ma SM to nawet nie moglem zapamietac jak sie to nazywa. Kilka miesiecy pozniej wzielismy slub, ukladalismy sobie zycie, planowalismy i cieszylismy sie soba, zjyjac ze swiadomoscia choroby i uczac sie jej. Mimo SM udalo nam sie zobaczyc troche swiata, wyjechac do Norwegii i mimo trudnosci oraz zwatpienia wielu ludiz poradzilismy sobie. Od miesiaca jestesmy szczesliwymi (chilami nie
) rodzicami. Beda chile ciezkie dla Was a w szczegolnosci dla Ciebie ale nie ma rzeczy ktorych sie nie da pokonac. Nie zmminiajacie planow, nie panikujcie, nie patrzecie na ludzi i badzcie elastyczni do zycia i choroby. Mozecie wszystko 
powodzenia i daj znac o postepach.

