Ja też mam zmiany w rdzeniu, były obecne już w momencie diagnozy osiem lat temu razem ze zmianami w obu półkulach i móżdżku. Ani razu nie musiałam korzystać z wózka ani kul, chociaż faktycznie, podobnie jak N., w pierwszych miesiącach po diagnozie wydawalo mi się, że to na pewno się tak skończy maksymalnie w ciągu roku.
Wydaje mi się, że wyobrażenie o tym, że SM = wózek to takie skojarzenie, które jest nadal obecne w społeczeństwie i dlatego pewnie osobom nowo zdiagnozowanym też się takie myśli pojawiają. Z czasem naprawdę mocno się to weryfikuje
Wydaje mi się, że wyobrażenie o tym, że SM = wózek to takie skojarzenie, które jest nadal obecne w społeczeństwie i dlatego pewnie osobom nowo zdiagnozowanym też się takie myśli pojawiają. Z czasem naprawdę mocno się to weryfikuje

