18-12-2018, 22:02
Nowy update:
N. mial robione badanie potencjalow wywolanych calego ciala, ktore wykazaly dluzszy proces przewodzenia informacji mozg-nogi. P. neurolog stwierdzila, ze ma to zwiazek ze zmiana w rdzeniu i ze nie jest zaskoczona. Nowosc jest taka, ze drugi opis rezonansu dal nam informacje, ze ta zmiana ma az 2 cm (oczywiscie lekarze ogladali pierwsza i druga plyte cd i o tym wiedzieli, ale na papierze tego nie bylo, wiec my o tym nie wiedzielismy).
W zwiazku z brakiem nowych zmian w obrazie rezonansu, prazkami w krwi i surowicy, potencjalami potwierdzajacymi problem, p. neurolog wydaje sie, ze to na 90% stwardnienie, jeszcze mowila, ze moze choroba wirusowa/bakteryjna, ale po tonie glosu mozna bylo wywnioskowac, ze raczej w te opcje nie wierzy. Neurolog ma skontaktowac sie z szefem neurologii w szpitalu, zeby porozmawiac o tym, czy w takim przypadku jest mozliwe rozpoczecie leczenia, bo niby bez symptomow i nowych zmian moze byc trudno albo bedziemy za leki placic sami...W zwiazku z mala liczba zmian (2) i brakiem symptomow, neurolog podchodzi do tego bez pospiechu i tak 'na lajcie', co mnie osobiscie wkurza.
Co do spraw psychologicznych, u mnie jest okej bo, mialam pol roku, zeby o tym myslec. Wiadomo, jest strach, szczegolnie u N., ale probuje go wspierac opowiadajac tez Wasze historie.
Co do objawow - nie ma nic. N. rzucil palenie, chodzi na silownie, pracuje itd. Najgorzej jak zacznie o tym myslec lub mowic bo wtedy oczywiscie zaczyna odczuwac symtpomy.
Dziekuje Wam za to, ze jestescie na tym forum, bo Wasze historie naprawde potrafia mnie wesprzec
N. mial robione badanie potencjalow wywolanych calego ciala, ktore wykazaly dluzszy proces przewodzenia informacji mozg-nogi. P. neurolog stwierdzila, ze ma to zwiazek ze zmiana w rdzeniu i ze nie jest zaskoczona. Nowosc jest taka, ze drugi opis rezonansu dal nam informacje, ze ta zmiana ma az 2 cm (oczywiscie lekarze ogladali pierwsza i druga plyte cd i o tym wiedzieli, ale na papierze tego nie bylo, wiec my o tym nie wiedzielismy).
W zwiazku z brakiem nowych zmian w obrazie rezonansu, prazkami w krwi i surowicy, potencjalami potwierdzajacymi problem, p. neurolog wydaje sie, ze to na 90% stwardnienie, jeszcze mowila, ze moze choroba wirusowa/bakteryjna, ale po tonie glosu mozna bylo wywnioskowac, ze raczej w te opcje nie wierzy. Neurolog ma skontaktowac sie z szefem neurologii w szpitalu, zeby porozmawiac o tym, czy w takim przypadku jest mozliwe rozpoczecie leczenia, bo niby bez symptomow i nowych zmian moze byc trudno albo bedziemy za leki placic sami...W zwiazku z mala liczba zmian (2) i brakiem symptomow, neurolog podchodzi do tego bez pospiechu i tak 'na lajcie', co mnie osobiscie wkurza.
Co do spraw psychologicznych, u mnie jest okej bo, mialam pol roku, zeby o tym myslec. Wiadomo, jest strach, szczegolnie u N., ale probuje go wspierac opowiadajac tez Wasze historie.
Co do objawow - nie ma nic. N. rzucil palenie, chodzi na silownie, pracuje itd. Najgorzej jak zacznie o tym myslec lub mowic bo wtedy oczywiscie zaczyna odczuwac symtpomy.
Dziekuje Wam za to, ze jestescie na tym forum, bo Wasze historie naprawde potrafia mnie wesprzec

