28-01-2019, 14:18
Witam, piszę chyba bardziej z frustracji. Moja sprawa nie posunęła się do przodu. Wizyta u neurologa raczej nic nie wniosła. Przy jednym badaniu było "hmm" ale bez wyjaśnień, skierowania na rezonans źle wypisane i mnie cofnięto. Zbieram na prywatne.
Moj stan, cóż, doszło coś z twarzą. Początkowo myślałam, że to ból zęba, ale ból był nagły, ostry, troche jak prąd i przechodził dość szybko plus jakies dziwne odczucia przy nosie i ustach. Zdarzały się napady drżenia oka, tak mocne, ze oko sie zamykało, łzawiło i miałam problem z jego otwarciem. Cały czas mam wrażenie jakby mnie oczy bolały, jakiś dyskomfort przy poruszaniu,czasem cos niewyraźnie widzę ale kolory są bez zmian, to dobrze i tego sie trzymam.
Napięcie mięśni barku puściło jedynie po baclofenie (30mg) przepisanego wczesniej przez neurochirurga. Cudowna ulga ale chusteczkowe uczucie bycia pijanym.
Pęcherz żyje własnym życiem, aczkolwiek sądzę że obecnie jest w miarę dobrze.
Prawą stope czasami mam ochotę uciąć ale na chwile obecna współpracuje.
Ciekawe czy mi odwaliło i z powodu psyche sie męczę juz 1,5 roku.
Wytrwać w zbieraniu kasy i zlikwidować ten niepokój związany z tą chorobą. Trzymajcie kciuki, zeby to tylko urojenia mojej główki były. ☹
Moj stan, cóż, doszło coś z twarzą. Początkowo myślałam, że to ból zęba, ale ból był nagły, ostry, troche jak prąd i przechodził dość szybko plus jakies dziwne odczucia przy nosie i ustach. Zdarzały się napady drżenia oka, tak mocne, ze oko sie zamykało, łzawiło i miałam problem z jego otwarciem. Cały czas mam wrażenie jakby mnie oczy bolały, jakiś dyskomfort przy poruszaniu,czasem cos niewyraźnie widzę ale kolory są bez zmian, to dobrze i tego sie trzymam.
Napięcie mięśni barku puściło jedynie po baclofenie (30mg) przepisanego wczesniej przez neurochirurga. Cudowna ulga ale chusteczkowe uczucie bycia pijanym.
Pęcherz żyje własnym życiem, aczkolwiek sądzę że obecnie jest w miarę dobrze.
Prawą stope czasami mam ochotę uciąć ale na chwile obecna współpracuje.
Ciekawe czy mi odwaliło i z powodu psyche sie męczę juz 1,5 roku.
Wytrwać w zbieraniu kasy i zlikwidować ten niepokój związany z tą chorobą. Trzymajcie kciuki, zeby to tylko urojenia mojej główki były. ☹

