Witam, wszystkich serdecznie i przesyłam pozdrowienia- nazywam się Klaudia...
W czerwcu tego roku obroniłam magistra, podpisałam umowę o pracę na 2- lata, przeprowadziłam się z Ukochanym do wymarzonej kawalerki i dostałam diagnozę -> SM.
W zasadzie, to nie wiem czy jestem rozgoryczona, smutna, bardziej religijna, czy może w szoku- jakoś ta diagnoza mnie nie rusza. Wcześniej myślałam że ta choroba "nie boli", bo to przecież "tylko" niedowłady i paraliże... i zaczęłam budzić się w nocy <skurcze, drętwienie i ból nóg>
i wszystko jest dobrze... planuje wyjazdy, imprezy, bale, tańce... i tańczę tylko w trakcie muszę usiąść odpocząć...
Dopiero się tego wszystkiego uczę... nie wiem co robić i jak? co stosować, jaka dieta, może basen ? jakaś rehabilitacja, ćwiczenia, może masaże ? Jeszce nie minął rok od diagnozy ...czuję się dobrze i źle i nie wiem jak...
Wiem jedynie że nową grupę znajomych należy pozdrowić
POZDRAWIAM wiec serdecznie staropolskim obyczajem
Klaudia
W czerwcu tego roku obroniłam magistra, podpisałam umowę o pracę na 2- lata, przeprowadziłam się z Ukochanym do wymarzonej kawalerki i dostałam diagnozę -> SM.
W zasadzie, to nie wiem czy jestem rozgoryczona, smutna, bardziej religijna, czy może w szoku- jakoś ta diagnoza mnie nie rusza. Wcześniej myślałam że ta choroba "nie boli", bo to przecież "tylko" niedowłady i paraliże... i zaczęłam budzić się w nocy <skurcze, drętwienie i ból nóg>
i wszystko jest dobrze... planuje wyjazdy, imprezy, bale, tańce... i tańczę tylko w trakcie muszę usiąść odpocząć...
Dopiero się tego wszystkiego uczę... nie wiem co robić i jak? co stosować, jaka dieta, może basen ? jakaś rehabilitacja, ćwiczenia, może masaże ? Jeszce nie minął rok od diagnozy ...czuję się dobrze i źle i nie wiem jak...
Wiem jedynie że nową grupę znajomych należy pozdrowić
POZDRAWIAM wiec serdecznie staropolskim obyczajem
Klaudia

