10-11-2016, 20:04
Ach, Solu-Medrol, dożylna ambrozja, kroplówka bogów, przywracająca podczas rzutu siły znękanemu ciału i błogosławioną nadzieję udręczonej duszy
. A kiedy rzut już zaczyna mijać, albo w ogóle nie ma rzutu (ja tak dostawałam Solu na dzień przed kroplówkami z Mitoxantronem, nie wiem czemu), Solu-Medrol wywołuje coś w rodzaju haju, następuje nagły przypływ siły twórczej, pojawiają się genialne pomysły na pracę naukową, umysł staje się jasny, sprawy dotąd skomplikowane stają się proste do rozwiązania, porozrzucane myśli układają się w klarowny obrazek. Wywołuje gigantyczny apetyt, ale ja to sobie nawet chwaliłam, bo kilka lat temu, kiedy dostawałam Solu, miałam niedowagę, a ja w sumie lubię jeść, wprawia mnie to w dobry humor. Gorzej, że źle się po nim śpi albo nie śpi w ogóle, też prosiłam o coś na sen, bo byłam tak pobudzona, że mowy o spaniu nie było. Najważniejsze jednak, że istotnie hamuje rzut i przywraca nadzieję.
. A kiedy rzut już zaczyna mijać, albo w ogóle nie ma rzutu (ja tak dostawałam Solu na dzień przed kroplówkami z Mitoxantronem, nie wiem czemu), Solu-Medrol wywołuje coś w rodzaju haju, następuje nagły przypływ siły twórczej, pojawiają się genialne pomysły na pracę naukową, umysł staje się jasny, sprawy dotąd skomplikowane stają się proste do rozwiązania, porozrzucane myśli układają się w klarowny obrazek. Wywołuje gigantyczny apetyt, ale ja to sobie nawet chwaliłam, bo kilka lat temu, kiedy dostawałam Solu, miałam niedowagę, a ja w sumie lubię jeść, wprawia mnie to w dobry humor. Gorzej, że źle się po nim śpi albo nie śpi w ogóle, też prosiłam o coś na sen, bo byłam tak pobudzona, że mowy o spaniu nie było. Najważniejsze jednak, że istotnie hamuje rzut i przywraca nadzieję.

