23-09-2019, 18:33
Ja się potwornie stresowałam punkcją. Niestety dwie pierwsze próby się nie powiodły, bo lekarz nie miał wprawy. Dopiero za trzecim razem się udało, ale trzęsłam się tak, że dostałam od razu uspokajacze w żyłę. Sama punkcja nie bolała. Potem leżałam plackiem chyba do następnego dnia rano czyli w sumie te 24 godziny. Wstawałam do toalety, ale bez gwałtownego podnoszenia się, bólu głowy brak. Nie było tak źle jak myślałam, ale utwierdziłam się w przekonaniu, że jak kiedyś będę rodzić to na sto procent nie chcę znieczulenia w kręgosłup.

