19-01-2020, 12:02
Hela bo opieka nad osoba z respiratorem w domu jest to praca 24h na dobę. Ktoś musi stale z nim być. A skoro mam SM to mogę wylądować w szpitalu. A ja miałam jeden rzut leczony w szpitalu w 2010 roku A drugi przechodziłam i też przeszło
. A dzieci to sama nie wiem o co im.chodzi bo nie mają po 3 latka że mogliby np coś mu odłączyć. Im chyba chodzi że będą widzieć jak ma rurkę w gardle i trzeba wszystko przy nim robić. Tylko widać ich zdaniem lepiej odwiedzać co kilka dni ojca w ośrodku oddalonym o 30 km. Do tego że tak powiem będziemy zamknięci w domu. Ale zobaczymy jak to będzie.
Mąż jest na intensywnej bo musi bo czekamy na ten sprzęt z ośrodka wentylacji domowej. Gdyby nie to to już by był w ośrodku w Gdańsku. Na nasze szczęście osoby z intensywnej muszą w pierwszej kolejności otrzymać respirator bo trzeba zwolnić łóżko.
. A dzieci to sama nie wiem o co im.chodzi bo nie mają po 3 latka że mogliby np coś mu odłączyć. Im chyba chodzi że będą widzieć jak ma rurkę w gardle i trzeba wszystko przy nim robić. Tylko widać ich zdaniem lepiej odwiedzać co kilka dni ojca w ośrodku oddalonym o 30 km. Do tego że tak powiem będziemy zamknięci w domu. Ale zobaczymy jak to będzie. Mąż jest na intensywnej bo musi bo czekamy na ten sprzęt z ośrodka wentylacji domowej. Gdyby nie to to już by był w ośrodku w Gdańsku. Na nasze szczęście osoby z intensywnej muszą w pierwszej kolejności otrzymać respirator bo trzeba zwolnić łóżko.

