03-02-2020, 17:04
Dnia ciąg dalszy.
Skoro i tak muszę płacić notaeiuszowi to obojgu zrobię paszporty. No i akurat dziś coś aparat nie działał
ale ostatecznie udało się.
W szpitalu pielęgniarki miały gest i czas i zaplanowały męża wykompać bo póki spokój na oddziale i jakoś wyjątkowo chłodna woda. Okazało się,że akurat jakąś rura pękła. Do tego zaczynam się obawiać dzisiejszego strzyżenia męża bo panie chcą pomóc to razem lżej
Skoro i tak muszę płacić notaeiuszowi to obojgu zrobię paszporty. No i akurat dziś coś aparat nie działał
ale ostatecznie udało się. W szpitalu pielęgniarki miały gest i czas i zaplanowały męża wykompać bo póki spokój na oddziale i jakoś wyjątkowo chłodna woda. Okazało się,że akurat jakąś rura pękła. Do tego zaczynam się obawiać dzisiejszego strzyżenia męża bo panie chcą pomóc to razem lżej

