13-02-2020, 08:01
Kurde, co za mloty. Masakra jakaś. W końcu to jeżdżenie bardziej wykańcza niż opieka na miejscu. Ale wytłumacz jelopom. Ech... Szkoda gadać.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
|
Mój dzisiejszy nastroj
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|