23-03-2020, 10:20
A ja za bardzo nie wiem co się w sklepach dzieje bo nie chodzę.
Najgorzej to dzieci opanować bo ja nie mam tyle czasu jak to ładnie w tv pokazują. Myślę, że nie tylko ja. Do tego mąż co wieczór dostaje atak paniki i jakoś to trzeba opanować A ja kłócąca się z dziećmi nie pomagam. Dzieci wysyłam.co najwyżej ze śmieciami lub do osiedlowego sklepu po chleb lub batony i tyle z możliwości wyjścia. Rodzice na wsi to se przynajmniej mogą wyjść bo mieszkają z dala od skupisk i staram się siostry nie ściągać do siebie żeby za dużo nie jeździli.
Najgorzej to dzieci opanować bo ja nie mam tyle czasu jak to ładnie w tv pokazują. Myślę, że nie tylko ja. Do tego mąż co wieczór dostaje atak paniki i jakoś to trzeba opanować A ja kłócąca się z dziećmi nie pomagam. Dzieci wysyłam.co najwyżej ze śmieciami lub do osiedlowego sklepu po chleb lub batony i tyle z możliwości wyjścia. Rodzice na wsi to se przynajmniej mogą wyjść bo mieszkają z dala od skupisk i staram się siostry nie ściągać do siebie żeby za dużo nie jeździli.

