01-05-2016, 12:11
(30-04-2016, 23:45)pac napisał(a): Teraz obawiam się jak to będzie jutro, bez nadzorującej pielęgniarki. Czy nie spanikuje z tą igła. Od dzieciństwa bałam się nawet zwykłego pobrania krwi, że mi ktoś uszkodzi żyłę i dostanę krwotoku.Na szczęście w naszych zastrzykach igła obiektywnie jest mała, więc może jakoś zapanuje nad swoimi strachami... Chociaż dziś robiąc zastrzyk też najbardziej (o wile mocniej niż skutków ubocznych) się bałam,że ta igła trafi w żyłę albo w nerw. Albo że mam za mało tłuszczyku (jestem bardzo szczupła) i że to wszystko przez to pójdzie nie tak. No ale jakoś było, więc może jutro też będzie.
Nie masz czego się bać. Rebif to zastrzyk podskórny, igła jest krótka a w miejscach wstrzyknięć (brzuch, zewnętrzna część ud itp) nie ma nic, co dałoby się nią "uszkodzić" i wywołać jakieś zagrożenie dla zdrowia. Nie można robić zastrzyku w znamiona czy zmiany skórne itp, ale to racze intuicyjne.
Jeśli chodzi o skutki uboczne - odpowiednio dobrana i zażyta w odpowiednim momencie tabletka przeciwbólowa/przeciwgorączkowa pozwala nad nimi zapanować.
Czy dostałaś od razu pełną dawkę? Rebif może być wprowadzany powoli (8,8 µg przez 2 tygodnie, później 22 µg przez kolejne dwa i dopiero w piatym tygodniu pełna dawka). Jeśli u Ciebie też tak ma być, nie martw się jeśli przy dojściu do pełnej dawki - jednak wystąpią jakieś skutki uboczne, których dotąd nie było (np. silniejsze dreszcze). Po prostu jak najszybciej weź dodatkową tabletkę przeciwgorączkową. Tu pewnie więcej Ci podpowiedzą osoby, które biorą akurat Rebif (ja brałam inny lek z grupy interferonów).

