14-06-2020, 10:46
Och dziewczyny, jak ja to dobrze rozumiem z tą logistyką i obliczaniem, ile można się napić i kiedy... A i tak awarie się zdarzają.
Ja mam kilka rozmiarów wkładek TENA w zależności od tego, dokąd idę i jak długa odległość dzieli mnie od toalety.
Na szczęście nie muszę chodzić do pracy codziennie na 8 godzin. Są takie dni w tygodniu, że nigdzie nie muszę wychodzić. Jednym z niewielu jasnych punktów tego pandemicznego zamknięcia było to, że nie muszę chodzić do pracy, jestem w domu blisko kibelka. I mogę pić, ile chcę, kiedy chcę. Logistykę robiłam tylko, kiedy miałam zdalne zajęcia i nie chciałam wychodzić w połowie (choć to też mi się zdarzało, ale dramatu nie było).
Cieszy mnie, że teraz te kroplówki mam w domu. Wczoraj mąż mi ją przypinał i odpinał chyba z 5 razy. Jaka pielęgniarka by to wytrzymała. Jakby nie patrzeć to jest litr płynu do żyły. A i pić się chce przy Solu niestety.
Ja mam kilka rozmiarów wkładek TENA w zależności od tego, dokąd idę i jak długa odległość dzieli mnie od toalety.
Na szczęście nie muszę chodzić do pracy codziennie na 8 godzin. Są takie dni w tygodniu, że nigdzie nie muszę wychodzić. Jednym z niewielu jasnych punktów tego pandemicznego zamknięcia było to, że nie muszę chodzić do pracy, jestem w domu blisko kibelka. I mogę pić, ile chcę, kiedy chcę. Logistykę robiłam tylko, kiedy miałam zdalne zajęcia i nie chciałam wychodzić w połowie (choć to też mi się zdarzało, ale dramatu nie było).
Cieszy mnie, że teraz te kroplówki mam w domu. Wczoraj mąż mi ją przypinał i odpinał chyba z 5 razy. Jaka pielęgniarka by to wytrzymała. Jakby nie patrzeć to jest litr płynu do żyły. A i pić się chce przy Solu niestety.

