23-07-2020, 17:40
Mój mąż jest po udarze. Był na komisji zusowskiej i pani doktor stwierdziła, że nie wygląda na chorego, więc mu się sanatorium nie należy. Dostał Janowice z NFZ. zaocznie mu dali na 6 tygodni. Oczywiście już, tu i teraz, bez testów na koronę bo oni nie wymagają. Żeby to przełożyć na inny termin i skrócić do 3 tygodni musiał wziąć zaświadczenie od lekarza, że ja jestem chora i musi się mną opiekować. Uważam, że to jakaś paranoja. Po 6 tygodniach, w okresie urlopowym to raczej nie miałby po co wracac. Widać w Janowicach mają jakiś swój świat, totalnie oderwany od rzeczywistości. Z testami to byłam zaskoczona, bo wszędzie trąbią, że są wymagane przed rozpoczęciem sanatorium.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

