(24-07-2020, 11:31)Aga.Aga napisał(a): Witaj, u mnie problemy rowniez pojawiały się po drugiej ciąży ok.3 lat temy. Diagnozę mam od roku...Objawy mialam bardzo podobne, poza problem ze wzrokiem, badanie tarczycy tez robiłam.W sumie ok wyszło, niewielka torbiel do obserwacji.Swój "dziwny" stan również zwalałam na uroki macierzyństwa tym bardziej, że syn był i nadal jest bardzo absorbujący...Później trochę ustąpiło, przestałam myśleć.Późnej przeprowadzki i remon, znów zmęczenie, problemy z chodzeniem...myślałam że od kręgosłupa, bo dzwiganie itp.Az pewnego dnia na spacerze z dzieciakami "odcięło" mi nogi i wtedy się przestraszyłam...I się zaczęło...diagnoza byla szybko, dzięki koledze neurologu.Jestem w programie leczenia, ale część problemów niestety nie cofneła się.Nie ukrywam, nie jest łatwo, teraz mam moment kryzysu.głównie psychicznego, który wplywa również na fizyczną stronę SM...Gdyby nie dzieci pewnie juz bym się poddała.Ale to dla nich każdego dnia muszę wstać z łóżka, zająć się nimi.Mówią, że z SM można żyć...owszem, ale to już inne życie, bo ta choroba jest nieobliczalna i nigdy nie wiadomo co przyniesie...Moje życie się zmieniło i to bardzo, pozbawilo mnie robienia roznych rzeczy ( poprzez problemy z chodzeniem i brakiem równowagi) Ehh...życzę wytwałości i "łagodnego" przebiegu choroby...Pozdrawiam!
Szczęście w nieszczęściu, że w naszym przypadku przytomność zachował fizjoterapeuta, który zwrócił uwagę na nietypowe objawy.
Niestety jak widzimy jest to choroba "1000 twarzy" i każdy reaguje indywidualnie na rzuty, ale i sposób leczenia.
Wierzę i życzę żeby to co przyniesie kolejny dzień, tydzień, miesiąc i lata były pozytywne.
Cytat:Moje życie się zmieniło i to bardzo, pozbawilo mnie robienia roznych rzeczy ( poprzez problemy z chodzeniem i brakiem równowagi)
Pozwolę zapytać, chodzisz na Fizjoterapię? Rehabilitację? Pomimo braku diagnozy muszę przyznać, że moja Żona zrobiła duże postępy. Wzmocniła mięśnie brzucha, noga jest sprawniejsza. Jasne, można nazwać to reemisją, ale potencjalny rzut/rzuty widocznie obeszły się z nią łagodniej. Chodzimy na spacery (7000-10000 kroków) ćwiczymy w domu, ale przede wszystkim rola fizjo jest spora.
Ba, wsparcie osób bliskich oraz psychologa też działa cuda.
Będzie dobrze!

