28-07-2020, 21:09
qyon
Póki co oswajamy się. Czekamy na badanie krwi i rezonans odcinka piersiowego. Dalej nam trudno uwierzyć w tą diagnozę, ale nie poddamy się, mamy o o co walczyć.
Jesteśmy z Gliwic, ale spokojnie można przyjąć, że aglomeracja Śląska.
[quote pid='35288' dateline='1595875566']
Tu też pytaliśmy Dr Maciejowskiego czy mamy jakieś suplementy przyjmować, nie wskazał niczego póki co konkretnego. Kasia od dłuższego czasu brała Femibion + teraz sporo wit. D.
[/quote]
No popatrz, ja też jestem z Gliwic
Jeżeli chodzi o suplementy, też pytałam dr, ale nie uzyskałam konkretnej odpowiedzi. Przypuszczam, że nie chcą, albo nie mogą jednoznacznie wypowiedzieć się na ten temat. Ale wiele czytałam o tym, m.in. o kwercetynie, podrzucam link
http://www.fundacjahh.org/genezy-sm/nowe...ozsianego/
qyon, ani przez chwilę nie możecie przestać walczyć, to jest wojna/przynajmniej ja tak do tego podchodzę/ i zawsze jest szansa na zwycięstwo. Ale trzeba będzie też nauczyć się z tym żyć. Popatrz, ja drugi rzut miałam dopiero po 5 latach, równie dobrze mogę już nie mieć żadnego, pracuję intensywnie, pomimo że dziś na przykład trochę słabsze miałam nogi, w czwartek jedziemy na motorze do Karpacza na zlot, staram się żyć tak jak dotychczas. Trzymam za Was kciuki, będzie dobrze
Póki co oswajamy się. Czekamy na badanie krwi i rezonans odcinka piersiowego. Dalej nam trudno uwierzyć w tą diagnozę, ale nie poddamy się, mamy o o co walczyć.
Jesteśmy z Gliwic, ale spokojnie można przyjąć, że aglomeracja Śląska.
[quote pid='35288' dateline='1595875566']
Tu też pytaliśmy Dr Maciejowskiego czy mamy jakieś suplementy przyjmować, nie wskazał niczego póki co konkretnego. Kasia od dłuższego czasu brała Femibion + teraz sporo wit. D.
[/quote]
No popatrz, ja też jestem z Gliwic
Jeżeli chodzi o suplementy, też pytałam dr, ale nie uzyskałam konkretnej odpowiedzi. Przypuszczam, że nie chcą, albo nie mogą jednoznacznie wypowiedzieć się na ten temat. Ale wiele czytałam o tym, m.in. o kwercetynie, podrzucam link
http://www.fundacjahh.org/genezy-sm/nowe...ozsianego/
qyon, ani przez chwilę nie możecie przestać walczyć, to jest wojna/przynajmniej ja tak do tego podchodzę/ i zawsze jest szansa na zwycięstwo. Ale trzeba będzie też nauczyć się z tym żyć. Popatrz, ja drugi rzut miałam dopiero po 5 latach, równie dobrze mogę już nie mieć żadnego, pracuję intensywnie, pomimo że dziś na przykład trochę słabsze miałam nogi, w czwartek jedziemy na motorze do Karpacza na zlot, staram się żyć tak jak dotychczas. Trzymam za Was kciuki, będzie dobrze

