10-08-2020, 17:28
Rozumiem Was dziewczyny u mnie też bywają gorsze dni. Ja również mam małe dzieci i choroba odezwala się do mnie po porodzie corki, a w domu jeszcze 5 latek. Rzutów od porodu trochę już miałam ale na szczęście póki co mijały więc cierpliwie siedziałam i czekałam w domu bo nie wyobrażałam sobie leżenia w szpitalu. Neurologów w koło mam mnóstwo niestety każdy kolejny bardziej beznadziejny. Póki co nie zdecydowałam się na rządna z form leczenia dostępna i próbuje zakwalifikować się do protokołu Coimbry gdyż na własną rękę biorę duże dawki witaminy D i widzę już pozytywne tego efekty. Polecam wam książkę "Neo Mit chorób nieuleczalnych" Pan Jacek dzięki medycynie alternatywnej obecnie jest zdrowy po 15 latach walki z choroba . Im bardziej zagłębiam się w forum to widzę że faktycznie jedyna słuszna droga w leczeniu są właśnie te dwie pozycje książkowe : plus Dr Wahls która miała stwardnienie rozsiane i postać PP. Polecam wam. Trzeba próbować wszystkiego i się ratować.

