18-08-2020, 14:53
Czesc, mam nadzieje, ze twoja zona powoli bedzie czula sie lepiej
Ja rowniez jestel 'wspolchora' - moj chlopak zostal zdiagnozowany w 2019 roku (pierwszy rzut w 2018). Na razie choroba obchodzi sie z nami lagodnie. Bardzo sie martwilam na poczatku, a teraz podchodze do teog ne wiekszym 'luzie'. Czasami trzeba pojechac do lekarza, czasami musi przyjac sterydy (zdarzylo sie od lekkich rzutow), ale co mi pomaga to wiedza, ze jest w dobrych rekach i mozemy polegac na, i systemie, i lekarzach (mieszkam we Francji).
N. bardzo spokojnie do tego podszedl, wedlug niego skoro nie moze na to wplynac bardziej niz o siebie dbac i przyjmowac leki to musi sie cieszyc kazdym dniem i nie myslec o chorobie, wiec nie mysli a ja mysle za nas dwoje haha
Najwazniejsze, to zebys przy niej byl i sluchal… Duzo wiecej nie mozemy zrobic, jedynie kochac i wspierac.
Zycze wam duzo sily!
Ja rowniez jestel 'wspolchora' - moj chlopak zostal zdiagnozowany w 2019 roku (pierwszy rzut w 2018). Na razie choroba obchodzi sie z nami lagodnie. Bardzo sie martwilam na poczatku, a teraz podchodze do teog ne wiekszym 'luzie'. Czasami trzeba pojechac do lekarza, czasami musi przyjac sterydy (zdarzylo sie od lekkich rzutow), ale co mi pomaga to wiedza, ze jest w dobrych rekach i mozemy polegac na, i systemie, i lekarzach (mieszkam we Francji). N. bardzo spokojnie do tego podszedl, wedlug niego skoro nie moze na to wplynac bardziej niz o siebie dbac i przyjmowac leki to musi sie cieszyc kazdym dniem i nie myslec o chorobie, wiec nie mysli a ja mysle za nas dwoje haha

Najwazniejsze, to zebys przy niej byl i sluchal… Duzo wiecej nie mozemy zrobic, jedynie kochac i wspierac.
Zycze wam duzo sily!

