19-08-2020, 22:46
(19-08-2020, 22:38)ChrisM napisał(a):Mamy 2020, podajesz przykład z 1951... W nauce to jednak przepaść i akurat w przypadku leków psychotropowych (przypadkiem trafiłeś mniej więcej w moją działkę(19-08-2020, 22:23)JustynaS napisał(a): Penicylinę odkryto jakieś 120 lat temu, dziś to jednak wygląda trochę inaczej...
Dziś wygląda to tak samo, są rzeczy do których nauka dochodzi mozolnie małymi kroczkami
i są rzeczy które odkrywane są przypadkiem np. Kevlar, Kuchenka mikrofalowa, promienie rentgentowskie, teflon, Viagra, coca cola, lsd, sacharyna,
przykład:
Szereg często przypadkowych odkryć doprowadziło do syntezy oraz zastosowania chlorpromazyny (CPZ). W połowie XX wieku Henri Laborit pracował nad lekami antyhistaminowymi z grupy fenotiazyn, który potęgowałyby działanie anestetyczne podczas operacji. Zaobserwował on, że niektórzy z jego chirurgicznych pacjentów po podaniu fenotiazyn stają się obojętni, znacznie spokojniejsi i zrelaksowani [8]. Paul Charpentier, szukając na prośbę Laborita związków o podobnej budowie chemicznej oraz silniejszym działaniu, zsyntetyzował w 1951 roku chlorpromazynę (RP 4560) [9]. Laborit sądził, że 4560 R może być związkiem przydatnym w psychiatrii do wprowadzania w sztuczną hibernację, która była chętnie stosowana w chorobach psychicznych oraz stanach wyczerpania [8, 9]. Chlorpromazyna zainicjowała „erę leków psychotropowych”. Leki neuroleptyczne, w świadomości społeczeństwa, ponownie uczyniły szpital psychiatryczny instytucją medyczną [8]. Od wynalezienia chlorpromazyny rozpoczęło się opracowywanie skutecznej farmakoterapii schizofrenii i innych zaburzeń psychotycznych
) jesteśmy dziś w zupełnie innym miejscu. Ale nie ma sensu się o to spierać, chodzi o to że z tysiąca anegdotek może jedna jest zalążkiem koncepcji naukowej, reszta pozostaje anegdotą i na etapie kiedy nie udowodniono skuteczności czegoś na większej próbie nie możemy się tym podpierać w (naukowej) dyskusji i anegdotą pozostaje.

