Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Objawy SM - nikt mi nie wierzy
#1
Witajcie!

W zeszłym roku zgłosiłem się do lekarza rodzinnego z prośbą o skierowanie do neurologa, powodem były krótkotrwałe bóle głowy w okolicy prawej skroni i z tyłu głowy. Skierowanie dostałem, neurolog na NFZ zrobił mi tylko EEG i powiedział, że jestem zdrowy a bóle głowy były nadal. Poszedłem prywatnie w styczniu tego roku, dostałem skierowanie na rezonans, zrobiłem go.

Wyniki z lutego:
-w półkulach mózgu stwierdza się kilka ognisk przebudowy wykazujących hiperintensywny sygnał w obrazach T2 zależnych o wymiarach 5-11mm widocznych w:
*podkorowej istocie białej sklepistości płata czołowego lewej półkuli mózgu
*przy rogu czołowym lewej komory bocznej
*w okolicach trzonu prawej komory bocznej
*przy rogu tylnym lewej komory bocznej
*największe o wymiarach 11mm widoczne w ok. trójkąta politycznego lewej komory bocznej.
Cechy ogniska aktywnego wykazuje ognisko znajdujące się przy rogu czołowym lewej komory bocznej.

Po podaniu kontrastu nie uwidoczniono obecności ognisk patologicznego wzmocnienia.

Obraz MR wymaga różnicowania procesu demielinizacji.

W sierpniu zrobiłem drugi rezonans, oto jego wyniki:
-w półkulach mózgu stwierdza się kilka ognisk przebudowy wykazujących hiperintensywny sygnał w obrazach T2 zależnych o wymiarach 5-13mm widocznych w:
*podkorowej istocie białej sklepistości płata czołowego lewej półkuli mózgu
*przy rogu czołowym lewej komory bocznej
*w okolicach trzonu prawej komory bocznej
*przy rogu tylnym lewej komory bocznej
*w okolicy trójkąta politycznego lewej komory bocznej
Obecnie największe z ognisk (13mm) w okołokomorowej istocie białej lewego płata ciemieniowego (poprzednio w tej lokalizacji niewielki obszar dyskretnie podwyższonego sygnału w obrazach T2).
Część z obserwowanych poprzednio ognisk nie wyróżnia się.
Pojawiły się nowe, pojedyncze ogniska, w tym ognisko 5mm w kolanie ciała modzelowatego. Cechy ogniska aktywnego wykazuje obecnie jedynie ognisko znajdujące się w podkorowej istocie białej lewego płata ciemieniowego.

Półkule móżdżku cacy, pień mózgu cacy. Układ komorowy też cacy, przymózgowe przestrzenie płynowe w normie.

W domu dosłownie nikt mi nie wierzy, że ja na prawdę cierpię. Nie mam żadnego wsparcia od najbliższych, nerwowo już nie daję sobie rady, codziennie mam myśli samobójcze.

Chcę się diagnozować dalej, zacząć leczyć, ale sytuacja jest jaka jest, żaden szpital nie chce mnie przyjąć bo wirus. Dodatkowo okazało się, że sam mam pozytywny wynik na covid, ale nie czuję żadnych jego objawów (pewnie fałszywie pozytywny wynik, bo przeszedłem przed wymazem anginę).

Co mi z objawów:
-od 3 dni dziwnie "czuję" lewą połowę twarzy;
-drży całe ciało też od 3 dni mniej więcej;
-mam ogromne problemy emocjonalne: wahania nastrojów są niesamowite, bo z godziny na godzinę albo z minuty na minutę. Raz chce mi się śmiać a zaraz potem płakać.
-codziennie rano jak wstaję to nie czuję rąk;
-nie mogę napiąć mięśni nóg, tak jakbym ich w ogóle nie miał w nogach;
-bardzo często mam rozbłyski przed oczami;
-czasami coś mi "nachodzi" na pole widzenia i nie widzę nic w tych miejscach gdzie to jest, może to trwać godzinę albo i 2 minuty (to już od dziecka mam);
-mam ogromne problemy z uwagą, momentami jest tak rozproszona, że nie wiem co się dzieje dookoła mnie;
-bardzo często mylę słówka, jednak częściej pisząc coś (jak np. ten post - nawet nie wiecie ile razy musiałem coś poprawiać) aniżeli mówiąc;
-zauważyłem regres w umiejętnościach językowych (ukończyłem studia z filologii i chodzi mi tutaj o język obcy).
-zawroty głowy (momentami zataczam się jak "żul" - przyjmowałem na to vinpoven i bisocard (bisocard bo vinpoven tak bardzo obniżał mi tętno, że czułem się jak zwłoki, na nic sił), szczególnie przy zmianie pozycji z leżącej na stojącą, z siedzącej na stojącą.

Najgorzej, że w domu np. ojciec szydzi z tego, że ręce mi drżą, mówi, że jestem alkoholikiem (nie piję od ponad roku). Z kolei matka uważa, że ona też ma wszystkie te objawy, jak zwykle z resztą przy każdej chorobie ona ma to co ja.

Neurolog uspokaja, że to jeszcze nie koniecznie SM. Szpitale nie chcą mnie przyjąć, badań krwi też nie mam jak zrobić bo covid... Co robić? Gdzie się zgłosić o ile mogę się gdzieś zgłosić ze swoimi rozterkami? Mam 26 lat i mam wrażenie, że to już koniec życia, nic mi się już nie chce robić, o nic mi się już nie chce starać skoro i tak zostanę kaleką, zacząłem nawet szukać państw, w których można dokonać eutanazji...

Czy jest tu ktoś kto też miał coś takiego i okazało się, że to nie SM? Jest jeszcze podejrzenie boreliozy (miałem kleszcza 4 lata temu), ale nigdy nie miałem rumienia. Kleszcza wyrwałem od razu jak go poczułem, był jeszcze na prawdę mały.

Sam już nie wiem co mam o tym myśleć, wariuję, dosłownie wariuję w domu a nie mogę z niego nawet wyjść.

Pozdrawiam i zdrowia Wam życzę Uśmiech
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez wystraszony - 04-11-2020, 12:19
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez gregory - 04-11-2020, 19:08
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez JMonika79 - 04-11-2020, 19:26
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez Iris - 04-11-2020, 23:22
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez gregory - 04-11-2020, 19:48
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez yasmina - 05-11-2020, 01:03
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez JMonika79 - 05-11-2020, 11:46
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez yasmina - 05-11-2020, 19:54
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez Aneta - 05-11-2020, 20:19
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez gregory - 05-11-2020, 20:28
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez Aneta - 05-11-2020, 20:32
RE: Objawy SM - nikt mi nie wierzy - przez JMonika79 - 05-11-2020, 22:42

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości