01-12-2020, 17:25
Nie nam to oceniać. Życie z osobą tak chora jest bardzo trudne. Często rodziny nie stać nas opiekunkę, a baby z mopsu są jakie są. Nie mówię, że wszystkie, ale zdecydowana większość. Z moja babcia były jazdy typu chodzenie z nożem albo siekierka po nocach po ulicy. Opowiadanie wszystkim jak ja okradamy, jak ja sąsiedzi okradają. Ojciec miał z nią krzyż pański. Na szczęście nie pracował już. I najgorsze jest to, że załatwiła ja lekarka,przepisując lek, którego nie można podawać ludziom po 65 roku życia. Bo efekty są właśnie takie. Mój brat to wyczail. Przestali jej podawać lorafen i trochę się uspokoiła. Przed śmiercią była wręcz normalna.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

