01-04-2021, 19:47
Kochani, bardzo się cieszę, że napisaliście
. Ne możemy przecież żyć tylko tym co teraz, albo tym co będzie. To co teraz to już wiemy, a o tym co będzie pomyślimy jutro/cytując Scarlett/
. Ale zawsze miło wspomina się dawne święta, bo w ogóle dawniej było jakoś inaczej...
Covid bardzo ograniczył nas w kontaktach rodzinnych, ale zawsze trzeba mieć nadzieję, że będą jeszcze kolejne święta.
Bubka - sos tatarski - zupełnie o nim zapomniałam, u mnie w domu przygotowywała go mama.
E-semka - taka miłość to jest dopiero wspomnienie.
Fruu - no widzisz ile my kobiety miałyśmy mało ciekawych zajęć przedświątecznych
. Jak byłam dzieckiem i nie było wtedy jeszcze tych wszystkich nalepek i farbek na jajka, gotowałam jajka w obierkach z cebuli, żeby choć trochę je zabarwić.
A ja na święta standardowo pasztet, który robię tylko dwa razy w roku/Wigilia i Wielkanoc/ i to w odpowiedniej ilości, bo przyjdą pasożyty/czyli moje dzieci/
, sałatka, ćwikła, rosołek i broń Boże żadnej kiełbasy
. My już od dawna nie robimy świątecznego śniadania tylko Wieczerzę Paschalną. I właśnie się doczytałam, że najbardziej zbliżonym winem do tego, które było spożywane podczas Ostatniej Wieczerzy jest wino Amarone - bardzo polecam, jest wykwintne i eleganckie. Natomiast teraz przyszło mi takie coś do głowy - skąd wzięła się tradycja jedzenia jajek, żurku i kiełbasy?
. Ne możemy przecież żyć tylko tym co teraz, albo tym co będzie. To co teraz to już wiemy, a o tym co będzie pomyślimy jutro/cytując Scarlett/
. Ale zawsze miło wspomina się dawne święta, bo w ogóle dawniej było jakoś inaczej... Covid bardzo ograniczył nas w kontaktach rodzinnych, ale zawsze trzeba mieć nadzieję, że będą jeszcze kolejne święta.
Bubka - sos tatarski - zupełnie o nim zapomniałam, u mnie w domu przygotowywała go mama.
E-semka - taka miłość to jest dopiero wspomnienie.
Fruu - no widzisz ile my kobiety miałyśmy mało ciekawych zajęć przedświątecznych
. Jak byłam dzieckiem i nie było wtedy jeszcze tych wszystkich nalepek i farbek na jajka, gotowałam jajka w obierkach z cebuli, żeby choć trochę je zabarwić.A ja na święta standardowo pasztet, który robię tylko dwa razy w roku/Wigilia i Wielkanoc/ i to w odpowiedniej ilości, bo przyjdą pasożyty/czyli moje dzieci/
, sałatka, ćwikła, rosołek i broń Boże żadnej kiełbasy
. My już od dawna nie robimy świątecznego śniadania tylko Wieczerzę Paschalną. I właśnie się doczytałam, że najbardziej zbliżonym winem do tego, które było spożywane podczas Ostatniej Wieczerzy jest wino Amarone - bardzo polecam, jest wykwintne i eleganckie. Natomiast teraz przyszło mi takie coś do głowy - skąd wzięła się tradycja jedzenia jajek, żurku i kiełbasy?

