01-03-2017, 17:34
Szarlotka
Strasznie Ci współczuję. Chyba wszyscy tu przechodziliśmy tę fazę, kiedy czujemy się, jak zmieleni, a wszyscy dookoła z lekarzami włącznie mówią, że wszystko jest OK i że to z nerwów. Moim zdaniem dziewczyny dobrze mówią, żeby poprosić neurologa o skierowanie do szpitala albo w ostateczności zgłosić się na SOR. Nie jest powiedziane, że to musi być SM, ale wykluczyć tego nie można. Rzeczywiście prawdopodobna wydaje się również borelioza. Ale nie daj sobie wmówić, że wszystko jest w porządku, skoro czujesz, że nie jest. Taka sytuacja to prosta droga do depresji i w ogóle poważnych zaburzeń psychicznych. Dużo zdrowia życzę i pogody ducha mimo wszystko.
Strasznie Ci współczuję. Chyba wszyscy tu przechodziliśmy tę fazę, kiedy czujemy się, jak zmieleni, a wszyscy dookoła z lekarzami włącznie mówią, że wszystko jest OK i że to z nerwów. Moim zdaniem dziewczyny dobrze mówią, żeby poprosić neurologa o skierowanie do szpitala albo w ostateczności zgłosić się na SOR. Nie jest powiedziane, że to musi być SM, ale wykluczyć tego nie można. Rzeczywiście prawdopodobna wydaje się również borelioza. Ale nie daj sobie wmówić, że wszystko jest w porządku, skoro czujesz, że nie jest. Taka sytuacja to prosta droga do depresji i w ogóle poważnych zaburzeń psychicznych. Dużo zdrowia życzę i pogody ducha mimo wszystko.

