14-04-2021, 13:00
Cześć :-)
SM nie wyklucza porzucania swoich marzeń. Wg mnie trzeba tylko bardziej się zaprzeć "w sobie", by pokazać sobie samemu i reszcie świata, że to nie wyrok a choroba jak wiele innych :-)
"Diagnoza wygląda tak, że nikt mi nie chce na 100% powiedzieć że to stwardnienie rozsiane" - może warto pójść gdzieś indziej? U mnie na początku też tak było. Gdybanie i tryb przypuszczający. Dopiero jak trafiłem z rzutem do innego szpitala to zajęli się mną od A do Z. I lekarze byli zdziwieni, czemu do tej pory w opisach było "podejrzenie" skoro to było SM. Zbadali mnie, wrzucili do programu i od dwóch lat nie mam nowych rzutów. I niech tak już zostanie.
SM nie wyklucza porzucania swoich marzeń. Wg mnie trzeba tylko bardziej się zaprzeć "w sobie", by pokazać sobie samemu i reszcie świata, że to nie wyrok a choroba jak wiele innych :-)
"Diagnoza wygląda tak, że nikt mi nie chce na 100% powiedzieć że to stwardnienie rozsiane" - może warto pójść gdzieś indziej? U mnie na początku też tak było. Gdybanie i tryb przypuszczający. Dopiero jak trafiłem z rzutem do innego szpitala to zajęli się mną od A do Z. I lekarze byli zdziwieni, czemu do tej pory w opisach było "podejrzenie" skoro to było SM. Zbadali mnie, wrzucili do programu i od dwóch lat nie mam nowych rzutów. I niech tak już zostanie.

