20-06-2021, 22:37
Witajcie 
Kilka tygodni temu całkiem przypadkiem wykonałam rezonans magnetyczny głowy. Przez przypadkowo mam na myśli to, ze pracuje w pracowni rezonansu magnetycznego i akurat tego dnia technik potrzebował kogoś, kto w ramach testu położy się w aparacie na badanie głowy (bez kontrastu). Po badaniu moimi obrazami głowy zainteresował się lekarz radiolog, który zwrócił mi uwagę na pewną zmianę z mózgu o charakterze demienilizacji. Zaznaczam, ze do tej pory nie miałam żadnych objawów ze strony układu nerwowego, a przynajmniej nigdy nie zwróciłam na to uwagi.
Kilka dni później odwiedziłam neurologa, Pani neurolog sprawdziła odruchy, stwierdziła ze wszystko w porządku, zauważyła jednak ze nie mam odruchu brzusznego i podeszwowego (uznała ze nie jest to jednak żaden objaw patologiczny mimo ze nie rodziłam) i dała skierowanie na rezonans głowy i kręgosłupa szyjnego z kontrastem. Na drugi dzień miałam już wynik rezonansu „W obrębie jąder podkorowych widoczna strefa podwyższonego sygnału w obrazach o długim TR wlk. około 7,5x5mm. Mniejsze pojedyncze zmiany o podobnej morfologii sygnału widoczne w topografii istoty białej obu półkul mózgu- wlk. do 2mm- ogniska niespecyficzne demienilizacji. Zmiany nie wykazują wzmocnienia do dożylnym podaniu środka kontrastowego. Kręgosłup szyjny bez zmian.
Już następnego dnia udałam się do okulisty aby wykonać badanie dna oka-wyszło w porządku. W między czasie zrobiłam tez morfologię, test na borelioze, wszystko wyszło w porządku poza niedoborem witaminy D i B12. Wtedy też zaczęłam wpadać w lekką panikę ponieważ wyczytałam ze niedobór witaminy D wpływa na rozwój SM. Zaczęłam całymi dniami przeszukiwać internet próbując dopatrzeć się jakichś objawów u siebie. Przeczytałam ze brak odruchu brzusznego i podeszwowego jest charakterystyczny dla SM wbrew temu co powiedziała Pani neurolog i zaczęłam wpadać w panikę.
Kilka dni później zauważyłam ze z moja lewą ręką i nogą coś jest nie tak. Nie drętwieje, nie mrowi, nie boli, natomiast jest to takie uczucie jakbym bardziej czuła tą rękę i nogę. Do tego rano podczas wybudzania czuje wibrowanie wnętrza ciała, na zewnątrz jest to zupełnie niewidoczne ale ja czuje ze w środku coś mi drga. Nie jestem w stanie myśleć o czymś innym, całymi dniami skupiam się na tym czy aby na pewno coś nie zaczyna mi drętwieć… Martwi mnie również brak wspomnianych odruchów..
Czy powstały stres mógł nasilić objawy SM, w związku z czym zaczęłam je zauważać? Czy przez paniczny lęk przed chorobą mogłam sama zacząć wmawiać sobie objawy?
Czy u kogoś z Was występował podobny objaw w postaci „nieswoich” kończyn?

Kilka tygodni temu całkiem przypadkiem wykonałam rezonans magnetyczny głowy. Przez przypadkowo mam na myśli to, ze pracuje w pracowni rezonansu magnetycznego i akurat tego dnia technik potrzebował kogoś, kto w ramach testu położy się w aparacie na badanie głowy (bez kontrastu). Po badaniu moimi obrazami głowy zainteresował się lekarz radiolog, który zwrócił mi uwagę na pewną zmianę z mózgu o charakterze demienilizacji. Zaznaczam, ze do tej pory nie miałam żadnych objawów ze strony układu nerwowego, a przynajmniej nigdy nie zwróciłam na to uwagi.
Kilka dni później odwiedziłam neurologa, Pani neurolog sprawdziła odruchy, stwierdziła ze wszystko w porządku, zauważyła jednak ze nie mam odruchu brzusznego i podeszwowego (uznała ze nie jest to jednak żaden objaw patologiczny mimo ze nie rodziłam) i dała skierowanie na rezonans głowy i kręgosłupa szyjnego z kontrastem. Na drugi dzień miałam już wynik rezonansu „W obrębie jąder podkorowych widoczna strefa podwyższonego sygnału w obrazach o długim TR wlk. około 7,5x5mm. Mniejsze pojedyncze zmiany o podobnej morfologii sygnału widoczne w topografii istoty białej obu półkul mózgu- wlk. do 2mm- ogniska niespecyficzne demienilizacji. Zmiany nie wykazują wzmocnienia do dożylnym podaniu środka kontrastowego. Kręgosłup szyjny bez zmian.
Już następnego dnia udałam się do okulisty aby wykonać badanie dna oka-wyszło w porządku. W między czasie zrobiłam tez morfologię, test na borelioze, wszystko wyszło w porządku poza niedoborem witaminy D i B12. Wtedy też zaczęłam wpadać w lekką panikę ponieważ wyczytałam ze niedobór witaminy D wpływa na rozwój SM. Zaczęłam całymi dniami przeszukiwać internet próbując dopatrzeć się jakichś objawów u siebie. Przeczytałam ze brak odruchu brzusznego i podeszwowego jest charakterystyczny dla SM wbrew temu co powiedziała Pani neurolog i zaczęłam wpadać w panikę.
Kilka dni później zauważyłam ze z moja lewą ręką i nogą coś jest nie tak. Nie drętwieje, nie mrowi, nie boli, natomiast jest to takie uczucie jakbym bardziej czuła tą rękę i nogę. Do tego rano podczas wybudzania czuje wibrowanie wnętrza ciała, na zewnątrz jest to zupełnie niewidoczne ale ja czuje ze w środku coś mi drga. Nie jestem w stanie myśleć o czymś innym, całymi dniami skupiam się na tym czy aby na pewno coś nie zaczyna mi drętwieć… Martwi mnie również brak wspomnianych odruchów..
Czy powstały stres mógł nasilić objawy SM, w związku z czym zaczęłam je zauważać? Czy przez paniczny lęk przed chorobą mogłam sama zacząć wmawiać sobie objawy?
Czy u kogoś z Was występował podobny objaw w postaci „nieswoich” kończyn?

