28-06-2021, 17:38
Cześć wszystkim 
Od ponad tygodnia biorę pełną dawkę Tec i nie odczuwałam większych problemów. Pierwszy "flash", kiedy wzięłam w ogóle pierwszą, jeszcze słabszą tabletkę, był najsilniejszy. Ale nie wiem, czy to w ogóle można nazwać flashem, bo nie miałam takich objawów, jak tu ludzie opisywali. Piekły mnie trochę uszy, szyja i dekolt, były lekko zaróżowione, ale daleko było do wisienki, jaką tu dziewczyny opisywały, zwłaszcza że twarz ani mnie nie piekła, ani nie była czerwona. Najgorsze było swędzenie dekoltu i ramion. Takie ataki swędzenia zdarzyły mi się jeszcze 2 albo 3 razy. I w ogóle, odniosłam wrażenie z wypowiedzi tutaj, że flashe są "zero-jedynkowe": albo są, albo ich nie ma. A u mnie to pieczenie i swędzenie pojawiają się prawie zawsze, ale w różnym nasileniu, zwykle niewielkim. Ot, lekkie pieczenie uszu, na które normalnie nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie to, ze wiem, że biorę Tec.
Z brzuchem nie miałam większych problemów. Kilka razy mnie przeczyściło i brałam wtedy loperamid, potem przez 2 dni się nie załatwiałam, potem 2-3 dni normalnie, a potem znów sr...czka, loperamid i abarot.
Od początku brałam probiotyk (Trilac albo Lacidophil, polecacie coś innego?) i pantoprazol, ale wczoraj nie wzięłam, w dodatku trochę poszalałam z jedzeniem (karkówka z grilla) i teraz żałuję. Żoładek boli mnie okropnie, mam skurcze, biorę No-spę w maksymalnej dawce, ale i tak chwilami czuję ściskanie w nadbrzuszu. Pół nocy nie spałam, jestem dzisiaj zupełnie zdechła. Może to się nakłada na te upały i mój ogólnie gorszy stan (rozpaczliwie potrzebuję rehabilitacji).
Czy zdarzały się Wam takie boleści żołądka i czy wracało to potem do normy? Boję się, że nie będę mogła brać Tec, ale to chyba jeszcze za wcześnie, żeby snuć takie scenariusze.

Od ponad tygodnia biorę pełną dawkę Tec i nie odczuwałam większych problemów. Pierwszy "flash", kiedy wzięłam w ogóle pierwszą, jeszcze słabszą tabletkę, był najsilniejszy. Ale nie wiem, czy to w ogóle można nazwać flashem, bo nie miałam takich objawów, jak tu ludzie opisywali. Piekły mnie trochę uszy, szyja i dekolt, były lekko zaróżowione, ale daleko było do wisienki, jaką tu dziewczyny opisywały, zwłaszcza że twarz ani mnie nie piekła, ani nie była czerwona. Najgorsze było swędzenie dekoltu i ramion. Takie ataki swędzenia zdarzyły mi się jeszcze 2 albo 3 razy. I w ogóle, odniosłam wrażenie z wypowiedzi tutaj, że flashe są "zero-jedynkowe": albo są, albo ich nie ma. A u mnie to pieczenie i swędzenie pojawiają się prawie zawsze, ale w różnym nasileniu, zwykle niewielkim. Ot, lekkie pieczenie uszu, na które normalnie nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie to, ze wiem, że biorę Tec.
Z brzuchem nie miałam większych problemów. Kilka razy mnie przeczyściło i brałam wtedy loperamid, potem przez 2 dni się nie załatwiałam, potem 2-3 dni normalnie, a potem znów sr...czka, loperamid i abarot.
Od początku brałam probiotyk (Trilac albo Lacidophil, polecacie coś innego?) i pantoprazol, ale wczoraj nie wzięłam, w dodatku trochę poszalałam z jedzeniem (karkówka z grilla) i teraz żałuję. Żoładek boli mnie okropnie, mam skurcze, biorę No-spę w maksymalnej dawce, ale i tak chwilami czuję ściskanie w nadbrzuszu. Pół nocy nie spałam, jestem dzisiaj zupełnie zdechła. Może to się nakłada na te upały i mój ogólnie gorszy stan (rozpaczliwie potrzebuję rehabilitacji).
Czy zdarzały się Wam takie boleści żołądka i czy wracało to potem do normy? Boję się, że nie będę mogła brać Tec, ale to chyba jeszcze za wcześnie, żeby snuć takie scenariusze.

