10-07-2021, 10:30
Przy sm wykonuje się rezonans a nie tomografię bo jest on dokładniejszy. Czy na wyniku było napisane czy te zmiany są demielinizacyjne? Trzeba też wykluczyć inne możliwe przyczyny tych dolegliwości dlatego na pewno go przenieśli. Muszą dokończyć diagnostykę.
Wiem że moment diagnozy jest trudny ale nie przejmuj się na zapas. Jeśli potwierdzą bratu diagnozę sm to na pewno dostanie leki. Teraz sytuacja jest o wiele lepsza niż jeszcze kilka lat temu i chyba każdy po diagnozie dostaje w krótkim czasie leki. Jeśli ma stwierdzoną depresję to nie powinien dostać interferonu. Czas oczekiwania na leki jest różny w różnych placówkach ale widzę że jesteś z Łodzi więc myślę że nie powinien to być aż tak długi czas. A tak na marginesie to z Łodzi jest też profesor Selmaj. Jeden z najbardziej znanych lekarzy zajmujących się sm.
Jeśli chodzi o twoje pytania czy brat będzie samodzielny to skoro do tej pory był to nadal będzie. Jeden pobyt w szpitalu raczej tego nie zmieni. Jak szybko postępuje choroba nikt Ci nie odpowie bo u każdego z nas jest inaczej. Od mojej diagnozy minęło już 7 lat i nie potrzebuje nikogo do pomocy. Choć mam lepsze i gorsze dni. Ale pracuję zajmuję się domem i dziećmi. Cały czas się jeszcze uczę. Po prostu normalnie żyję.
Wiem że moment diagnozy jest trudny ale nie przejmuj się na zapas. Jeśli potwierdzą bratu diagnozę sm to na pewno dostanie leki. Teraz sytuacja jest o wiele lepsza niż jeszcze kilka lat temu i chyba każdy po diagnozie dostaje w krótkim czasie leki. Jeśli ma stwierdzoną depresję to nie powinien dostać interferonu. Czas oczekiwania na leki jest różny w różnych placówkach ale widzę że jesteś z Łodzi więc myślę że nie powinien to być aż tak długi czas. A tak na marginesie to z Łodzi jest też profesor Selmaj. Jeden z najbardziej znanych lekarzy zajmujących się sm.
Jeśli chodzi o twoje pytania czy brat będzie samodzielny to skoro do tej pory był to nadal będzie. Jeden pobyt w szpitalu raczej tego nie zmieni. Jak szybko postępuje choroba nikt Ci nie odpowie bo u każdego z nas jest inaczej. Od mojej diagnozy minęło już 7 lat i nie potrzebuje nikogo do pomocy. Choć mam lepsze i gorsze dni. Ale pracuję zajmuję się domem i dziećmi. Cały czas się jeszcze uczę. Po prostu normalnie żyję.

