19-07-2021, 19:20
Ja to wiem, że jak już siądę na wózek, to nici z chodzenia, bo to będzie wygoda. Póki jakoś chodzę, wolę wózka nie próbować, a po prostu pewne osoby muszą pewne rzeczy zaakceptować, albo nie mamy ze sobą o czym rozmawiać. Nie muszę się do wszystkich dostosowywać i tyle. Jak ktoś tego nie rozumie - jego problem. Wózkiem też wszędzie nie dojadę. Psychicznie jestem na niego przygotowana. I mam chytry plan. Jak już życie zmusi mnie do wózka to kupie sobie mega szpilki i od czasu do czasu je będę zakładać :-)
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

