10-09-2021, 14:42
Wygryzła mnie koleżanka ;-) chciałam na piątek, ale podobno tyle ludzi, że się nie dało. Wczoraj to były tłumy, ja i jeszcze jedna laska. Jej męża z nią nie wpuścili, bo kowid, mój się wydarł, gdzie ma ich przepisy i wszedł na hama. Oczywiście na to wszystko napatoczył się moja kuzynka zdziwiona, że się muszę kogoś trzymać. I dali spokój. A pani doktor wydała mi się inna niż w zeszłym roku. Patrzyłam na pieczątkę, i niby ona. Ale jakaś niską była i bez okularów.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

