08-10-2021, 10:08
Wydaje mi się że każdy neurolog jest zwolennikiem ładowania sterydów . Po moim pierwszym bardzo widocznym rzucie a każdy mnie wtedy straszył z neurologów że mi tak zostanie i każdy przepisywał końskie dawki sterydów. Było takich 3. Jeden tylko wziął pod uwagę że chce karmić córkę to było dla mnie priorytetem, podszedł delikatniej do sprawy i sam stwierdził że każdy rzut mija także bez sterydów... Więc już wtedy dał mi do myślenia. W każdym razie dostałam sterydy doustne do domu na 14 dni po tym czasie oczywiście mrowienia całego ciała ale one były mijające. Natomiast potem były szumy uszne (utrzymywały się 2.5 m, minęły całkowicie) , niedoczulica lewej strony ciała dalej mam ale juz jej tak nie zauważam.. potem były jeszcze straszne prądy na kręgosłupie które trwały do 2 miesięcy również. Inne jak np zapalenie pęcherza zazwyczaj mijały w 2 doby na szczęście. Teraz mam małe zaburzenia równowagi ale nie utrudniają mi one bardzo życia.. był jeszcze ból za okiem no i depresja która mnie dopada ona chyba jest z tego wszystkiego najgorsza naprawdę ? ale tu leczę się długimi spacerami i słońcem o ile ono jest...

