20-11-2021, 22:51
No właśnie, a ja ściągam na siebie wszystko, cgo zle. I dlatego boję się tej szczepionki. Zwłaszcza, że teoretycznie zdrowych ludzi trafia. Ostatnio męża kolega z pracy po drugiej dawce stracił przytomność w samochodzie. Na szczęście zdążył zjechać na pobocze. Niestety, po odzyskaniu przytomności nie był się w stanie ruszyć. Szczęście w nieszczesciu jechał z żoną i ona po kogoś zadzwoniła i jakoś go wytargali z tego samochodu. Mąż też dwa tygodnie siedzial na zwolnieniu po drugiej dawce. Tak go pokręciło coś pomiędzy rwa kulszowa a lumbago.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...


