28-11-2021, 21:29
(28-11-2021, 19:54)Iris napisał(a): Poza tym zasada życia w społeczeństwach jest prosta - Twoja wolność kończy się tam, gdzie wchodzisz w sferę wolności innych albo zaczynasz stanowić dla nich zagrożenie.I to jest bardzo mądre stwierdzenie. Powiem Wam, jak było u mnie - nie chciałam się szczepić, zrobiłam to tylko dlatego, żeby wyjechać za granicę, ale patrząc dziś co się dzieje, wiem że postąpiłam razem z Panem Mężem słusznie. W obecnej sytuacji u nas i na świecie i pojawieniu się nowego wariantu covida chyba nie ma się nad czym zastanawiać.
Lusia - masz szczęście, że nie znasz nikogo kto ciężko przeszedł covid, bo u mnie to był młodszy syn, w marcu zeszłego roku, kaszel, duszności, gorączka i nikt nie chciał mu pomóc, sanepid kazał siedzieć w domu, nikt nie zrobił mu testu, nie chciał do nas przyjechać, żeby nas nie zarazić - wiecie co przeżywałam? A ponieważ pracowałam w branży medycznej uruchomiłam znajomego lekarza, którego wybłagałam o pomoc dla mojego dziecka. Po 3 tygodniach męczarni i moich nerwów zrobił rtg płuc i wyszły mu plamy zejściowe po zapaleniu. Potem był mój starszy syn - stracił zapach i węch, osłabienie. Następnie mój Pan Mąż...i już wtedy wiedziałam, że będę następna. Na szczęście u nas nie było tragedii, przeżyliśmy...Ale znam też osoby, które straciły kogoś z rodziny...

