14-12-2021, 16:10
Cześć. Jestem Justyna. Przyszedł czas i na mnie. Wszystko zaczęło się jakieś 2 miesiące temu,miałam problem z pęcherzem,robiłam często i mało. Później przyszły bóle w różnych częściach ciała,a następnie dziwne drętwienia, mrowienia i uczucie ciepła w nogach. Teraz trochę się to uspokoiło,ale niestety problem z pęcherzem pozostał, choć raz jest lepiej raz gorzej.(Bardzo przeraża mnie wizja cewnika). W sobotę byłam na sorze,z powodu właśnie problemów z mikcją,zrobili tk kręgosłupa, tk jamy brzusznej i wypuścili do domu z zaleceniem pilnej konsultacji neurologicznej. Wczoraj byłam w przychodni- wizyta na 1 marca. A mnie dobija nicnierobienie w tym kierunku. Nie mogłam dłużej czekać,dzisiaj znowu jestem na sorze,czekam na MR odcinka lędźwiowego. Dodam,że w piątek robiłam MR głowy. Wyszła jedna nieaktywna zmiana niespecyficzna przy SM. Niestety ten pęcherz nadreaktywny źle rokuje. Od jakiegoś czasu często siusiałam,ale dużo też piję, więc nie upatrywałam się w tym czegoś złego. Rok temu miałam epizod z bolącym biodrem,ale przeszło po jakiś 2 tygodniach,więc zbagatelizowałam temat. Teraz żałuję,może to był sygnał... Dotąd chodziłam na siłownię,uchodzę za osobę z dobrą pamięcią, w badaniach neurologicznych wypadam dobrze,nie mam niedowładów,trochę pogorszył mi się wzrok,ale od lat pracuje przy komputerze. Najbardziej się boję,że mam postać PP,bo nie miałam jako takiego rzutu. Nie przypominał sobie nic niepokojącego. Mam 35 lat,8-etnią cudowną córkę i za tydzień biorę cywilny ślub z jej tatą po wielu wspólnych latach razem. Tak bardzo się boję,miałam inne plany na życie. Pomóżcie mi proszę,proszę Was o wsparcie
P.S. Przepraszam,że tak dużo napisałam.
P.S. Przepraszam,że tak dużo napisałam.

