24-12-2021, 20:30
Cześć!
Jestem nowy na tym forum, ale to nie moje pierwsze forum takiego typu.
Zacznę może od tego, że 6 lat temu zachorowałem na czerniaka (IV stopień). Leczenie zacząłem w Bydgoszczy (akurat byłem na urlopie), gdzie usuneli mi wezły chłonne w pasze lewej.
Następnie wróciłem do Anglii, gdzie mieszkam od 10-ciu lat. Niestety miałem przerzuty praktycznie wszędzie, okolo 60 guzów. Zadzwoniłem do lekarza prowadzącego w Bydgoszczy i doradził mi zostać w Anglii zwłaszcza dlatego, że mieszkam blisko Oxfordu. Tak też zrobiłem, dostałem eksperymentalne leczenie (immunoterapia) i cud - wszystko zaczęło znikać. Od 5 lat każde badanie kontrolne pokazuje, że nie ma śladu po chorobie. Bardzo mnie to cieszy.
Ale ostatnio po rezonansie głowy znaleźli mi coś podejrzanego na odcinku C2 w kręgosłupie szyjnym. Zapalenie nerwowe. Moja Pani onkolog wysłała mnie do neurologa, u którego byłem wczoraj. Zrobił ze mną wywiad, bił mnie młotkiem, badał oczy itd. Powiedział, że wszystko w normie. Ja też Mu mówiłem, że nie mam symptomów stwardnienia rozsianego. Ale powiedziałem mu nawet o drobnych rzeczach, które mam praktycznie przez całe życie - takich jak to, że czasami mam bardzo delikatne zawroty głowy, gdy wstaję od komputera itd. Powiedziałem Mu również o tym, że bardzo rzadko mam delikatnie rozmazany obraz i że drętwieją mi kończyny. Nic z tych objawów nie nasiliło się przez ostatnie kilka lat. Wręcz powiedziałbym, że jest lepiej bo rzadziej mi drętwieją kończyny itd. Opowiedział mi o RIS (radiologicznie izolowany zespół). Narazie nie potrafili stwierdzić co widzą na tym odcinku szyjnym C2, ale umówił mnie na rezonans całego kręgosłupa.
Co o tym sądzicie? Martwię się bo już raz przeszedłem przez ciężką chorobę. I wiem jak to jest.
Także świąt nie mam zbyt fajnych.
Ale Wam wszystkich zdrowych i pogodnych świąt.
Pozdrawiam,
Sebastian
Jestem nowy na tym forum, ale to nie moje pierwsze forum takiego typu.
Zacznę może od tego, że 6 lat temu zachorowałem na czerniaka (IV stopień). Leczenie zacząłem w Bydgoszczy (akurat byłem na urlopie), gdzie usuneli mi wezły chłonne w pasze lewej.
Następnie wróciłem do Anglii, gdzie mieszkam od 10-ciu lat. Niestety miałem przerzuty praktycznie wszędzie, okolo 60 guzów. Zadzwoniłem do lekarza prowadzącego w Bydgoszczy i doradził mi zostać w Anglii zwłaszcza dlatego, że mieszkam blisko Oxfordu. Tak też zrobiłem, dostałem eksperymentalne leczenie (immunoterapia) i cud - wszystko zaczęło znikać. Od 5 lat każde badanie kontrolne pokazuje, że nie ma śladu po chorobie. Bardzo mnie to cieszy.
Ale ostatnio po rezonansie głowy znaleźli mi coś podejrzanego na odcinku C2 w kręgosłupie szyjnym. Zapalenie nerwowe. Moja Pani onkolog wysłała mnie do neurologa, u którego byłem wczoraj. Zrobił ze mną wywiad, bił mnie młotkiem, badał oczy itd. Powiedział, że wszystko w normie. Ja też Mu mówiłem, że nie mam symptomów stwardnienia rozsianego. Ale powiedziałem mu nawet o drobnych rzeczach, które mam praktycznie przez całe życie - takich jak to, że czasami mam bardzo delikatne zawroty głowy, gdy wstaję od komputera itd. Powiedziałem Mu również o tym, że bardzo rzadko mam delikatnie rozmazany obraz i że drętwieją mi kończyny. Nic z tych objawów nie nasiliło się przez ostatnie kilka lat. Wręcz powiedziałbym, że jest lepiej bo rzadziej mi drętwieją kończyny itd. Opowiedział mi o RIS (radiologicznie izolowany zespół). Narazie nie potrafili stwierdzić co widzą na tym odcinku szyjnym C2, ale umówił mnie na rezonans całego kręgosłupa.
Co o tym sądzicie? Martwię się bo już raz przeszedłem przez ciężką chorobę. I wiem jak to jest.
Także świąt nie mam zbyt fajnych.
Ale Wam wszystkich zdrowych i pogodnych świąt.
Pozdrawiam,
Sebastian

